Asseco Resovia pokonała ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle 3-1 w meczu 13 kolejki siatkarskiej PlusLigi.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przyjechał do Rzeszowa osłabiona brakiem Pawła Zagumnego, który cierpi na zapalenie ścięgna achillesa. Do gry w drużynie przyjezdnych wrócił już Guilleme Samica. Z kolei gospodarze przystąpili do meczu w najmocniejszym składzie. Decyzją trenera odpoczywał dzisiaj Lucas Tichacek.
W pierwszym secie dzisiejszego widowiska oba zespoły stworzyły prawdziwy siatkarski spektakl. Zarówna Resovia jak i ZAKSA grały na najwyższym poziomie. Żaden z zespołów długo nie mógł uzyskać większej przewagi, a gra toczyła się punkt za punkt. W korzystniejszej sytuacji była jednak ZAKSA, która pilnowała dwupunktowej zaliczki zdobytej na początku partii, 6-8, 10-12, 14-16. Przy stanie 18-20 Rouzier posłał na stronę Asseco dwa asy. Chwilę później było już 20-24 i wydawało się, że goście pewnie wygrają pierwszą odsłoną. Nic bardziej mylnego, Pasiacy wrzucili wyższy bieg i przy zagrywce Grozera doprowadzili do wyrównania. Ostatecznie jednak lepsi okazali sie Kędzierzynianie wygrywając tą partię na przewagi 25-27.
To były ostatnie dobre momenty zespołu ZAKSY w dzisiejszym meczu. Od wygrania pierwszego seta gra podopiecznych Krzysztofa Stelmacha pikowała w dół, a nasi zawodnicy wykorzystali to bezlitośnie. W drugiej partii przyjezdni trzymali kontakt punktowy z gospodarzami do drugiej przerwy techniczniej. Potem przy zagrywce Georga Grozera nasz zespół uzyskał trzy punktową przewagę, którą potem powiększył i wygrywając 25-21 doprowadził do remisu po 1 w setach.
W trzeciej odsłonie już na pierwszej przerwie technicznej było 8-3 dla Asseco. Potem przewaga naszego zespołu albo rosła, albo była utrzymywana. Siatkarzy z Kędzierzyna nie było stać na zbliżenie się do Pasiaków, którzy grali perfekcyjnie w przyjęciu i ataku, a do tego dokładali szczelny blok i poprawną grę w obronie. Ostatecznie przyjezdnym w tej partii udało się zdobyć 19 punktów, ale ich gra nie wróżyła im dobrze na kolejny set.
Wróżby okazały się prawdziwie, bowiem w czwatej odsłonie istniał tylko jeden zespół - Asseco Resovia Rzeszów. Nasi siatkarze gładko wygrali tą partie do 14 i można było by na tym zakończyć dzisiejsze spotkanie gdyby nie sędziowie. Ci bowiem skończyli mecz przy wyniku 24-14. Stało się tak w skutek zamieszania jakie powstało po jednym z autowych ataków Samici. Kędzierzynianie nie zgadzali się z orzeczeniem arbitrów i poprosili o "challenge". Pomimo pomocy na video, arbitrzy długo nie mogli podjąć ostateczniej decyzji. Raz przyznawali punkt ZAKS-ie by za chwilę oddać go na konto Asseco. W trakcie zamieszania żółtą kartką ukarany został Grzegorz Pilarz. Takie upomnienie skutkowało przyznaniem jednego oczka Pasiakom W tym galimatiasie pogubili się wszyscy, począwszy od arbitrów, przez sędziego stolikowego po operatora tablicy świetlnej na podpromiu. Kiedy Marko Bojić zdobył 25 jak się wszystkim wydawało punkt dla Asseco Resovii, wszystko potoczyło się według znanego scenariusza. Zawodnicy podziękowali sobie, sędziom, kibicom i poszli pod prysznic. W międzyczasie sędziowie wraz z sekretarzem i obserwatorem zawodów doszli do wniosku, że mecz należy wznowić bo wynik w czwartym secie brzmi 24-14. Na boisku wyszli jednak tylko zawodnicy gospodarzy i sprawa znajdzie swój finał w komisjach odwoławczych PlusLigi. O rozwoju sytuacji będziemy na bieżąco informować.
Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów mają przed sobą kolejny pracowity tydzień. Już we wtorek czeka ich rewanżowy mecz z Fenerbache Stambuł w ramach Rundy Challege Pucharu CEV. Z kolei w następny weekend podopieczni Andrzeja Kowala wyjadą do Gdańska na mecz z Lotosem Treflem.
ASSECO RESOVIA RZESZÓW-ZAKSA KĘDZIERZYN-KOŹLE 3-1 (25-57, 25-21, 25-19, 24-14)
Asseco: Dobrowolski, Grzyb, Nowakowski, Bojić, Achrem, Grozer, Ignaczak (libero) oraz Lotman, Mika, Kosok
ZAKSA: Rouzier, Pilarz, Samica, Kaźmierczak, Ruciak, Witczak, Gacek (libero) oraz Popelka, Kapelus
Tagi: