Na wszystkich odcinkach podkarpackiej autostrady są opóźnienia. To, że na Euro 2012 samochodem raczej nie pojedziemy, stało się faktem, którego nie ukrywa już nawet GDDKiA.
Na wszystkich siedmiu odcinkach prace się wleką i wszyscy wykonawcy poprosili o wydłużenie terminu. Już nikt nie łudzi się, że zdążymy na czas, że w sierpniu 2012 roku po świeżo ukończonej autostradzie będą śmigać samochody na obcych rejestracjach. Latem bieżącego roku, pogodziła się z tym nawet GDDKiA.
Najwcześniej, bo już w grudniu tego roku mają zakończyć się prace na odcinku Rzeszów Centralny – Rzeszów Wschód. Konsorcjum firm wraz z Mostostalem jako liderem poprosiło o wydłużenie terminu o 52 dni. O ile pogoda będzie łaskawa, powinni zmieścić się w nowym terminie.
O dodatkowe 82 dni poprosiło konsorcjum firm z Radko na czele, zajmujące się odcinkiem Rzeszów Zachód – Rzeszów Centralny. Planowany termin: luty 2012 r.
Największe roszczenia czasowe ma firma Polimex odpowiadająca za odcinek Rzeszów Wschód – Jarosław. Firma poprosiła o przesunięcie terminu o ponad 200 dni. Prace potrwają do wiosny 2013 r.
Pozostałe odcinki:
Krzyż – Dębica Pustynia. Wykonawca: konsorcjum na czele z Hydrobudowa Polska S.A. Planowany termin: sierpień 2012 r.
Dębica Pustynia – Rzeszów Zachód. Wykonawca: Budimex. Planowany termin: czerwiec 2012 r.
Jarosław – Radymno. Wykonawca: Budimex. Planowany termin: kwiecień 2012 r.
Radymno – Korczowa. Wykonawca: J&P Avax. Planowany termin: kwiecień 2012 r.
Skąd tak duże opóźnienia? Drogowcy narzekają przede wszystkim na złe warunki atmosferyczne, trudny teren i prace archeologiczne. Są trudności z pozyskaniem materiałów i ich przewożeniem, niekiedy z bardzo daleka.