Budowa drogi łączącej Rzeszów z węzłem autostrady w listopadzie miała się zakończyć. Ale się nie zakończy. Najbardziej optymistyczna wersja przewiduje wiosnę przyszłego roku.
Rzeszowscy urzędnicy spotkali się z firmą odpowiedzialną za budowę drogi od Ronda im. Kuronia na Załężu do granic miasta Rzeszowa.
Budowa drogi powinna zakończyć się w listopadzie br. tymczasem wiadomo, że udało się wykonać niewiele ponad 50 proc. zakresu prac. Urzędnicy ustalają nowy termin z wykonawcą IMB Podbeskidzie np. na wiosnę przyszłego roku, choć firma chciałaby mieć więcej czasu na realizację łącznika.
Decyzji w tej sprawie jeszcze nie podjęto. Kolejne spotkanie zaplanowano na 13 października.
Opóźnienie w budowie ratusz tłumaczy zmianą wykonawcy (początkowo była to firma Drogbud stojąca na czele zwycięskiego konsorcjum firm, teraz jest to IMB Podbeskidzie wchodzące w skład konsorcjum) i trudnościami z dowiezieniem materiałów.
Budowa łącznika ma kosztować ok. 70 mln zł. 59,5 mln zł pochodzi z środków unijnych, które udało się miastu pozyskać.