„Istny cyrk!”, „Tego jeszcze na sesji nie było!” mówili radni, którzy pozostali na czwartkowej sesji rady miasta. Reszta zdezerterowała.
- Jerzy Cypryś, Robert Kultys – odczytywał nazwiska nieobecnych radnych Konrad Fijołek, który po dezercji Andrzeja Deca przejął funkcję przewodniczącego. Radni z klubów PiS i PO opuścili sesję, kiedy miało dojść do kolejnych obrad w sprawie przyłączenia Malawy.
Radni bardzo efektownie zaznaczyli swoją niechęć do tego pomysłu. Choć można też przyjąć, że właściwie nie mieli innego wyboru. Na czwartkową sesję nadzwyczajną nie dotarło dwóch radnych z klubu PiS: Krystyna Wróblewska i Waldemar Szumny. Radni z klubów SLD i Rozwoju Rzeszowa przybyli w komplecie, dając 11 głosów za, a razem z Kazimierzem Myrdą z PO, który pomysł poszerzania miasta popiera – 12. Po przeciwnej stronie barykady była czwórka radnych PO i siódemka PiS. Gdyby doszło do głosowania, przegraliby.
Wobec braku quorum – na Sali pozostało 12 radnych - do głosowania nie doszło. Konrad Fijołek zapowiedział, że będzie wnioskował o potrącenie diety uciekinierom. Sesja będzie kontynuowana w środę, o godz. 8.30.