Strona główna » Nie dotyczy » Artykuły » Piłka nożna » Co zostało z Euro 2016?

Co zostało z Euro 2016?

    A A A Drukuj
                                  
2016-11-21 18:12

Kurz i emocje opadły, punkty na koncie zostały dopisane, wyniki poszły w świat.

Niby wszystko w porządku – nasza kadra w meczach z Danią i Armenią zgarnęła komplet punktów, co jest zadowalającym wynikiem, zwłaszcza biorąc pod uwagę wcześniejszy remis w Kazachstanie. A mimo to kibice po ostatnim spotkaniu byli zniesmaczeni, niektórzy wręcz wściekli. Zdarzyli się i tacy, którzy zaczęli zwalniać Adama Nawałkę i szukać kozłów ofiarnych. Z perspektywy czasu warto jednak na spokojnie zastanowić się co było przyczyną przeciętnej gry Polski w październikowych spotkaniach oraz co zrobić, by takie sytuacje nie powtórzyły się już w tych eliminacjach.

Zmiennicy nie są problemem

Jednym z dominujących poglądów, dotyczących przyczyn słabszej postawy naszej kadry w ostatnich meczach, było przekonanie, że Adam Nawałka niechętnie korzysta z piłkarzy rezerwowych, a kiedy muszą już oni wskoczyć do składu (na przykład w obliczu kontuzji podstawowego gracza), to nie gwarantują utrzymania poziomu. To prawda, że selekcjoner na przestrzeni ostatnich miesięcy nieco zamknął się w grupie 12-13 piłkarzy, a niektórzy grali nawet pomimo słabszej formy (patrz Grzegorz Krychowiak), ale trudno zgodzić się ze stwierdzeniem, że rezerwowi jakoś bardzo zawiedli. Na blogu Sportowy Ring pisał o tym między innymi Maciej Szczęsny, uwagę na to zwracało również wielu innych ekspertów. Dowód? Wystarczy wspomnieć, że nasza ostoja defensywy na Euro 2016, Kamil Glik, zwłaszcza z Danią zagrał bardzo niepewnie, a to Thiago Cionek, będący do tej pory głęboką rezerwą, całkiem udanie zabezpieczał tyły. Również ten, który wskoczył do składu za kontuzjowanego Piszczka, Maciej Rybus, nie wyróżniał się in minus w porównaniu z przeciętnie grającymi Polakami w starciu z Armenią. Taka sama sytuacja dotyczy Milika i Teodorczyka – owszem, wydaje się, że snajper Napoli byłby większym zagrożeniem pod bramką Ormian, ale ostatecznie Teodorczyk dwukrotnie był bliski zdobycia bramki i to po dwóch faulach na nim jeden z rywali obejrzał dwie żółte kartki i w konsekwencji czerwoną.

 

Liderzy zawodzą

Skoro nie kontuzje i rezerwowi piłkarze, to co spowodowało, że z Euro 2016 zostały tylko wspomnienia? Niestety, wygląda na to, że zawodzą nas Ci, którzy w poprzednich spotkaniach byli trzonem kadry. Z tego towarzystwa można wykluczyć Roberta Lewandowskiego, który we wspomnianym dwumeczu zagrał dobrze, na swoim poziomie i zaaplikował przeciwnikom cztery bramki (walnie przyczyniając się do zdobycia piątej). Ale co z resztą? Kamil Glik w obu meczach zagrał bardzo niepewnie (jak na siebie), tłumacząc się poniekąd po starciu z Danią przewlekłą kontuzją. Grosicki? Z Danią jeszcze na swoim poziomie, ale z Armenią kompletnie zawiódł – nie potrafił włączyć kolejnego biegu i ominąć ormiańskiej defensywy. Ale chyba największy zawód póki co sprawia nam Grzegorz Krychowiak – do niedawna prawdziwy szef środka pola. W jego przypadku widać niestety, że większość czasu w PSG spędza na ławce rezerwowych. A Grzesiek jest typem zawodnika, który bazuje dobrym przygotowaniu fizycznym, motoryce i wybieganiu, w związku z czym jak nie gra regularnie to traci swoje największe atuty. W październikowych meczach nie notował już tylu przechwytów, nie uprzykrzał życia rywalom z taką intensywnością jak zwykle i przede wszystkim nie uczestniczył w kreowaniu groźnych akcji – po tym jak kilka razy piłka odbiła mu się od stopy po gorszym przyjęciu zaczął grać bardzo bezpiecznie, głównie do najbliższego partnera lub obrońców.

Choć wydźwięk powyższego artykułu jest raczej negatywny, to nie należy zwieszać nosa na kwintę – w końcu ostatecznie zgarnęliśmy w październiku 6 punktów i jesteśmy wiceliderem grupy, mając tyle samo punktów, co pierwsza Czarnogóra. Wciąż wszystko jest w naszych nogach i głowach. Wystarczy wrócić do dawnej dyspozycji, a żaden rywal w tej grupie nie powinien być nam straszny.







 
 
 

Artykuł dodał:
hej Napisz wiadomość
Oceń artykuł


Ostatnio przeglądający
 
hej Napisz wiadomość
7 miesięcy temu