Strona główna » Nie dotyczy » Artykuły » Piłka nożna » Dwa mecze Resovii i czysty bilans. Kolejny remis

Dwa mecze Resovii i czysty bilans. Kolejny remis

                                  
2011-07-31 15:47

Resovia ma już za sobą drugą wyjazdową kolejkę. Tym razem zagrali z Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Bramek nie zdobyli, ale też nic nie stracili.

Piłka nożna, II liga wschodnia
Świt Nowy Dwór Mazowiecki - Resovia Rzeszów 0:0


Świt: Bigajski - Drwęcki, Gmitrzuk, Jagodziński, Sosnowsk - Lelujka, Enow, Obem, Maślanka - Strzałkowski (62 Zych), Bajera.

Resovia: Pietryka - Krzak, Baran, Bogacz, Kozubek - Piechniak (74 Kwiek), Chrabąszcz, Cyganr (79 Záhradník), Ogrodnik (82 Horodeński) - Twardowski, Kantor (68 Płonka).

Zawodnik meczu: Mirosław Baran (Resovia).

Sędzia: Mariusz Czyżewski (Olsztyn).
Żółta kartka: Obem.
Widzów: 200.

Resovia ma już za sobą drugą wyjazdową kolejkę. Tym razem zagrali z Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Bramek nie zdobyli, ale też nic nie stracili. W efekcie zespół Artura Łuczyka ma na koncie dwa punkty. Jak drużynę, która jeszcze kilkanaście dni temu zupełnie serio zapowiadała walkę o awans do I ligi, start udał im się raczej przeciętnie.

Pasiaki miały w tym meczu kilka okazji do tego, by ugrać jednak trzy punkty. To efekt konsekwentnej gry w ataku pozycyjnym, jaki uprawiali piłkarze Łuczyka. Akcje oskrzydlające, ale najczęściej jednak wychodzące z wczesnego środka boiska momentami wychodziły. Problem w tym, że kiedy przychodziło do finalnych rozstrzygnięć, podania pasiaków były na tyle przewidywalne, że bez trudu radzili sobie z nimi gospodarze z Nowego Dworu. Na sporą pochwałę zasłużył sobie w tym meczu Michał Twardowski, nowy zawodnik biało-czerownych, który także w pierwszym ligowym meczu z Sokółkom prezentował się bardzo pewnie.

Cóż jednak z tego. Najgroźniejszą w pierwszej połowie meczu sytuację do zdobycia bramki mieli… gospodarze. Gmitrzuk znalazł się w znakomitej sytuacji, a dodatkowo błąd popełnił Pietryka. Niefrasobliwość Gmitrzuka sprawiła jednak, że na przerwę piłkarze schodzili z czystym kontem.

Ten sam Twardowski w 56. stanął na wysokości zadania. Świetnie przyłożył i do zdobycia bramki brakowało już centymetrów. Piłka odbiła się jednak o słupka. Kilka chwil później Twardowski znów przed szansą, ale powstrzymał go Bigajski. Piłka powędrowała jeszcze na głowę Kantora, który uderzył groźnie, ale nieskutecznie.

Mijały kolejny minuty a trener Łuczyk chcąc wypracować oczekiwanego gola wprowadzał na boisko wciąż nowych zawodników. Najpierw za Dariusza Kantora wszedł Tomasz Płonka, później Zhradnik wchodzi w miejsce Cygnara, a na koniec Ogrodnika zastępuje Kacper Hordeński. Zmiany na niewiele się jednak zdały. Kolejną okazję do zwycięstwa mieli gospodarze, ale z opałów uratował ich kapitan Pietryka. Końcówka także należała już do gospodarzy spotkania.

Z punktu widzenia widowiska piłkarskiego szkoda, że nie padły żadne bramki. Z punktu widzenia rzeszowskiego szkoda, że sytuacji nie wykorzystał Twardowski, który kąsając dworzan mógł udokumentować swoją wartość dla drużyny z Wyspiańskiego. A tak Resovia z dwoma punktami relaksuje się na 9. miejscu w tabeli, patrząc tylko na sprawną wspinaczkę lokalnego rywala – Stali, która po dwóch meczach ma na koncie sześć punktów i jako jedyna ekipa w tabeli z takim dorobkiem zajmuje zaszczytną lokatę lidera.

 
 
 

Artykuł dodał:
hejowiec Napisz wiadomość
Oceń artykuł

Ostatnio przeglądający
 
hejowiec Napisz wiadomość
10 miesięcy temu