Bieżący rok 2011 w sporcie motoryzacyjnym został zakończony 49 Rajdem Barbórki. W rajdowych bojach wzięły udział załogi z Automobilklubu Rzeszowskiego: Rzeźniki i Browiński, Chmielewski i Dachowski oraz Ryndak z Hoffmanem.
Załoga Marka Ryndaka z Pawłem Hoffmanem rywalizowała w specjalnej klasie „Legendy” na 49 Barbórce, która odbyła się w sobotę, 3 grudnia. Startowały w niej znane postacie polskich rajdów, oraz historyczne rajdówki. Rzeszowska załoga jechała Saabem 96 V4, uzyskując przyzwoite czasy, a samochód nie przyprawiał zawodnikom żadnych problemów.
- Start w Barbórce był dla mnie przyjemnością. Cieszę się też, że bardzo dobrze dopasowaliśmy się z panem Markiem Ryndakiem. W rajdzie kierowcą miał być pan Marek, jednak potem nastąpiła zamiana ról i za kierownicą zasiadłem ja. Przyczyną była odczuwalna kontuzja p. Marka. Większość odcinków przejechaliśmy bardzo płynnie i szybko, jedynie OS3 Bemowo przysporzył nam trochę problemów. Po wjechaniu na szutrową część oesu zobaczyliśmy koleiny prawie na metr głębokie. Na trzecim okrążeniu wybiło nas w górę i opadliśmy na jakieś zgrubienie lub kamień co spowodowało wgniecenie, ale na szczęście niegroźne- mówił Paweł Hoffman.
- Po rajdzie jestem bardzo zmęczony, ale uśmiech także mam na twarzy. Zgraliśmy się z Pawłem, a kiedy kierował czułem do niego pełne zaufanie. Dziękuję Automobilklubowi Polskiemu, że dostałem zaproszenie na Barbórkę. Cieszę się też że nominowano nas do przejechania słynnego oesu na Karowej, jest to w końcu kryterium asów. Tutaj jechaliśmy całkiem pokazowo. Czy pojadę jeszcze w jakimś rajdzie…nie wiem, jak zdrowie pozwoli to może jeszcze pojadę. A tak po za tym rajd był pełen symboli liczbowych, Paweł mieszkał w hotelu pod numerem 313, ja pod trzynastką, a numer startowy dostaliśmy 213- dodawał Marek Ryndak.