- Innymi słowy, to nie MPK jest po to, żeby wozić mieszkańców, tylko mieszkańcy są po to, żeby jeździć MPK i płacić za bilety – skwitował Dzieszko zatwierdzony przez rajców program transportowy.
Na ostatniej sesji rajcy zgodzili się na wdrożenie w życie tzw. programu transportowego, którego głównym założeniem jest nakłonienie mieszkańców do korzystania z usług publicznego transportu i upłynnienie ruchu na rzeszowskich ulicach. Program wiąże się z unowocześnieniem komunikacji miejskiej, przebudową dróg i skrzyżowań, i kontrowersyjnymi buspasami. Choć wśród rajców nie było pełnego porozumienia, co do proponowanych przez przedstawiciela firmy IMS rozwiązań, radni przegłosowali uchwałę, bo – jak stwierdził Andrzej Dec – sama wymiana autobusów to już dużo. Program transportowy zostanie dofinansowany przez Unię kwotą 300 mln zł.
Od razu posypały się negatywne komentarze. Ireneusz Dzieszko, lider Prawicy Podkarpackiej umieszcza na swojej stronie fragment filmu Bareji, wyśmiewający absurdy miejskiego transportu: „Ja to, proszę pana, mam bardzo dobre połączenia. Staję rano, za piętnaście trzecia. Za piętnaście trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem. Śniadanie jadam na kolację. Tylko wstaję i wychodzę”. Nad linkiem komentarz: Ponadczasowy fragment fimu Stanisława Barei zapowiedzią komunikacyjne katastrofy w Rzeszowie?. A cały wpis nosi tytuł: Komunikacyjna tragifarsa.
Zresztą Dzieszko wpisów dotyczących programu transportowego umieszcza 3. W kolejnym gani opozycję za bierność. W ostatnim zawiadamia, że Prawica Podkarpacka skierowała pismo do Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Władze miasta wcale nie kryją, że celem wprowadzenia buspasów nie jest umożliwienie mieszkańcom szybkiego i komfortowego przemieszczania się po Rzeszowie, ale zmuszenie ich do korzystania z usług komunikacji miejskiej. Tak się jednak składa, że spółka MPK jest w całości własnością miasta. Tłumacząc z polskiego na nasze, władze miasta chcą zmusić mieszkańców do jeżdżenia autobusem, a więc zapewnić kokosowe dochody swojej spółce. Ogranicza się ruch, by ściągać z ludzi pieniądze za bilety, których obecnie nikt nie kupi ze względu na jakość i cenę świadczonych przez miejską spółkę usług – pisze Dzieszko.
I w imieniu Prawicy Podkarpackiej zapewnia: Użyjemy wszelkich możliwych środków, by uratować miasto przed szalonym pomysłem wprowadzenia buspasów na głównych ulicach. Zrobimy wszystko, co możliwe, by nie dopuścić do paraliżu ruchu.
Inna sprawa, że jeszcze nie tak dawno temu Dzieszko utrzymywał, że utrata przez miasto 300-milionowego dofinansowania na realizację tzw. programu transportowego, byłaby kompromitacją na skalę ogólnopolską… no ale wtedy pewnie nie wiedział jeszcze o buspasach…
BM