Ostatnie lata były czasem bardzo dynamicznego rozwoju aparatów cyfrowych, które zdobyły ogromną popularność między innymi dlatego, że wyeliminowały konieczność używania negatywów w aparatach.
Ostatnie lata były czasem
bardzo dynamicznego rozwoju aparatów cyfrowych, które zdobyły ogromną
popularność między innymi dlatego, że wyeliminowały konieczność używania
negatywów w aparatach.
Określenie "cyfrowy"
pochodzi właśnie od sposobu zapisywania obrazu w aparacie – odbywa się
to na zasadzie „zbioru” wartości liczbowych określających kolor i
jasność każdego punktu na fotografii. Elementem, który w aparacie
cyfrowym rejestruje obraz jest matryca. Składa się ona z bardzo dużej
ilości czujników natężenia światła, potocznie zwanych pikselami. W
praktyce oznacza to, że zarejestrowany obraz jest jakby mozaiką
składającą się z kwadratowych "cegiełek". Ilość pikseli w matrycy to
właśnie ilość takich "cegiełek" składających się na cały obraz. Im
większa ilość pikseli w matrycy, tym większa zdolność odwzorowania
szczegółów, ponieważ każdy obiekt na zdjęciu jest odwzorowany za pomocą
ograniczonej ilość „cegiełek”.
Każdy z czujników matrycy
potrafi zarejestrować określoną ilość światła padającą na niego. Im
większa ilość światła tym "zapamiętana" przez czujnik wartość jest
wyższa.
Ważne jest abyśmy mieli
świadomość, że zarejestrowane w ten sposób obrazy odwzorowane są jedynie
w odcieniach szarości, ponieważ czujniki nie potrafią rozpoznać koloru
świata a jedynie jego natężenie. Rozwiązaniem tego problemu jest
wykorzystanie cech światła, opisanych przez tak zwaną teorię koloru,
autorstwa J. C. Maxwella. Podczas swoich badań Maxwell odkrył, że
składając trzy podstawowe kolory: czerwony, zielony i niebieski, można
otrzymać każdy inny.
Światło białe jest w
rzeczywistości mieszanką tych trzech kolorów. Poniższy obrazek ilustruje
zasadę tworzenia się kolorów poprzez mieszanie się trzech podstawowych:

Proces odwrotny - czyli
"rozszczepienie" światła białego na wszystkie składowe przez pryzmat
można zaobserwować na zdjęciu poniżej.

(źródło:
NASA)
Aby uzyskać obraz
kolorowy, na czujniki nakłada się filtry, które powodują przepuszczanie
tylko jednego ze składowych kolorów dla konkretnego piksela.
Typowa matryca składa się z
wielokrotności 4-sekcyjnych bloków (rys. poniżej):

na które nałożono filtry:
czerwony, niebieski i 2 zielone.

Fragment tak przygotowanej
matrycy pokazano poniżej.

W ten sposób do każdego z
pikseli trafia światło o jednym z kolorów: czerwonym, zielonym, bądź
niebieskim. Łatwo można zauważyć, że w celu uzyskania pełnej informacji o
kolorze i natężeniu światła danego punktu należy wziąć dane z „pakietu”
4 komórek.

Za pomocą skomplikowanych
obliczeń matematycznych, bazujących także na wartościach natężenia
światła sąsiednich czujników, procesor aparatu oblicza kolor i jasność
każdego punktu, czyli piksela fotografowanego obrazu.
Warto w tym miejscu
zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt. Otóż matryca do zdefiniowania
koloru jednego punktu potrzebuje informacji z pakietu 4 sąsiednich
komórek światłoczułych. Oznacza to, że jeśli ma ona np. 8 mln punktów
(pikseli) to może zdefiniować 2 mln punktów świetlnych. Aby uzyskać
założoną w tym przykładzie rozdzielczość 8 mln, procesor aparatu lub
komputera dokonuje interpolacji, czyli ponownego podziału rejestrowanego
obrazu na 8 mln punktów. Piszę o tym także w artykule „Formaty zapisu
obrazu cyfrowego”.
Po zrobieniu zdjęcia, w
pliku zapisywane są informacje na temat jasności i koloru każdego z
punktów obrazu. Na podstawie tych informacji komputer, lub urządzenie
wykonujące odbitki jest w stanie dokładnie odtworzyć zarejestrowany
przez matrycę obraz.
W następnych artykułach
opiszę rodzaje matryc, rozdzielczości oraz ich wpływ na wykonywane
zdjęcia.
Paweł Kasprzyk www.kcpr.pl
Czytaj pozostałe Pierwsze kroki.