Brytyjskie i polskie tradycje świąteczne – co nas łączy?

A A A Drukuj
2016-12-12 12:16, ostatnia aktualizacja 10 miesięcy temu

W każdym kraju Święta Bożego Narodzenia obchodzone są nieco inaczej. Czy polska i brytyjska tradycja świąteczna mają wspólne punkty? A jeśli tak, to jakie?

Na pierwszy rzut oka w obu krajach Święta obchodzi się zgoła odmiennie. O ile w Polsce w zasadzie najważniejsza jest Wigilia, która jest postna, i w czasie której nie je się żadnego mięsa ani produktów odzwierzęcych (w tym mleka i jajek), o tyle w Wielkiej Brytanii podstawą świątecznego obiadu jest indyk bądź gęś. Do tego uroczystego obiadu zasiada się dopiero 25 grudnia. Współcześni Brytyjczycy sięgają jednak ostatnio chętnie po… wędzonego łososia. Przyznać trzeba, że ryba ta również coraz częściej gości na naszych stołach, choć do wyparcia karpia jeszcze jej daleko.

Choinka, kartki i prezenty – uniwersalne tradycje

W obu krajach spotkamy pięknie przystrojoną choinkę, a pod nią prezenty, choć otwieramy ją w różne dni. Polacy zazwyczaj rozpakowują prezenty po Wigilii, a Brytyjczycy muszą czekać aż do 26 grudnia. Podobno jednak Elżbieta II odpakowuje swoje już 24 grudnia! Bożonarodzeniowe kartki pocztowe, choć coraz częściej zastępowane przez cyfrowe pocztówki, to popularny w Polsce sposób składania sobie życzeń, który pochodzi z Wielkiej Brytanii. Pierwsza komercyjna kartka pocztowa powstała w Londynie w 1843 roku.

12 miesięcy szczęścia – jak je zdobyć w Polsce, a jak w Wielkiej Brytanii?

Co jeszcze nas łączy? Liczba „dwanaście”  - ważna jest zarówno dla Polaków, jak i Brytyjczyków, choć ma dla obu nacji nieco inne znaczenie. W Polsce tradycyjnie na wigilijnym stole powinno znaleźć się 12 potraw – spróbowanie każdej z nich przynosi szczęście w nadchodzącym roku. Dla mieszkańców Wielkiej Brytanii liczba „12” wiąże się z tradycją 12 świątecznych dni, które rozpoczynają się 26 grudnia i trwają do 6 stycznia. Co ciekawe, w Polsce ten okres również dawniej funkcjonował. Nazywano go Godami bądź Szczodrymi Dniami, podczas których nie powinno się pracować. Jeden z brytyjskich zwyczajów związany z 12 dniami świątecznymi mówi o tym, że jeśli w czasie każdego dnia tych celebracji zje się kawałek specjalnego, mięsnego ciasta zwanego Mince Pie, to szczęście uśmiechnie się do nas w każdym miesiącu kolejnego roku. Mince Pie oczywiście najlepiej smakuje z herbatą. Zwłaszcza tradycyjną Lord Grey - najsłynniejszą angielską mieszanką herbat wzmocnioną aromatyczną bergamotką. My polecamy również Mulled Wine marki TET True English Tea - herbatę o smaku grzanego wina, która idealnie komponuje się nie tylko z Mince Pie, ale również z naszym tradycyjnym makowcem.

Herbata w polskiej tradycji świątecznej?

Okazuje się jednak, że i w Polsce w świątecznej tradycji pojawia się herbata. Pijało się ją dawniej na Kaszubach wymiennie z miętą, po tradycyjnej owocowej zupie z kluskami oraz smażonymi z ziemniakami śledziami. Dziś do filiżanki gorącej herbaty zasiadamy zazwyczaj już po całym wigilijnym szaleństwie, kiedy wreszcie możemy odpocząć nad kawałkiem sernika. Tym, którzy nieco się przejedzą polecamy herbatę Eucalyptus & Mint od TET True English Tea, świetnie smakuje z miodem. A tych, którzy przemarzną na Pasterce rozgrzeje Ginger Green Tea – herbata aromatyzowana imbirem.

Wesołych Świąt i Merry Christmas!


Więcej na temat pysznych herbat TET na stronie www.tettea.com