Choć o zaletach e-podręczników nikogo przekonywać nie trzeba, senator Kazimierz Jaworski czuje się do tego moralnie zobowiązany. Ma to pokazać, że działacze „Solidarnej Polski” walczą tylko o „celnie wskazane problemy”.
Na stronie Kazimierza Jaworskiego ukazał się wpis, prezentujący sposób na tanie podręczniki. Miałyby nim być e-podręczniki. Z propozycją umieszczenia podręcznika na stronie internetowej ministerstwa wyszedł „Samorząd Podkarpacki”. Dla senatora byłby to solidny krok w stronę wprowadzenia e-podręczników.
Następnie senator przedstawia listę zalet e-podręczników. Dla tych, którzy zalet jakimś cudem nie znają, wymieniamy za senatorem: po pierwsze taniość. - Raz, że jego cena nie obejmowałaby już praw autorskich, dwa powstałaby konkurencja na rynku druku – perswaduje senator. Po drugie: - Wydania elektroniczne mogą być znacznie bogatsze niż papierowe. Zawierać filmy, nagrania czy interesujące linki – pisze Jaworski. I wreszcie po trzecie: dbałość o wykształcenie Polaków. Bo Polak we współczesnym świecie nowinki technologiczne musi znać.
Prawda, że proste? Same plusy, zero wad. Oczywiście, pomijając fakt, że nie wszystkie dzieci mają dostęp do internetu, ba, nie wszystkie mają komputery. A to by oznaczało, że właśnie ci biedniejsi uczniowie musieliby pozostać przy papierowych książkach. I pomijając upadłość wydawnictw i drukarni…
W każdym razie: - Wszystko to jest zgodne z ideami, jakie chcemy realizować w „Solidarnej Polsce”. Działanie państwa nie powinno stanowić źródła czerpania nieuzasadnionych zysków – informuje senator. Oczywiście „szczegóły odnośnie zaproponowanych zapisów mogą być dyskutowane”, pisze Jaworski, ale najważniejsze, że „problemy są wskazane celnie, rozwiązania zaś konstruktywne, co rzadko się zdarza”.
Dlatego senator będzie namawiał kolegów z „Solidarnej Polski” do wprowadzenia projektu ustawy pod obrady parlamentu.