Strona główna » Nie dotyczy » Artykuły » Polityka » MAŁA MOSKWA - WIELKI RZESZÓW... czyli Tadeusza Ferenca ...

MAŁA MOSKWA - WIELKI RZESZÓW... czyli Tadeusza Ferenca sen o potędze. Według Dzieszki oczywiście.

                                  
2012-02-03 22:24
FOT. Ireneusz Dzieszko

Działacz Prawicy Podkarpackiej Ireneusz Dzieszko w swoim stylu skomentował aktualne wydarzenia Rzeszowa.

Działacz Prawicy Podkarpackiej Ireneusz Dzieszko w swoim stylu skomentował aktualne wydarzenia Rzeszowa

Dzieszko jest zatwardziałym przeciwnikiem prezydenta Rzeszowa Taduesza Ferenca. Dzisiaj pokazał kolejna metodę „walki” z Ferencem.

Do rzeszowskich redakcji przedesłał taki oto artykuł:

Metoda działała dotąd świetnie. Dotychczasowym mieszkańcom Rzeszowa mówiło się, że przyłączenie kolejnego terytorium spowoduje zwiększenie budżetu miasta. Czytaj: przyłączymy wioski, żeby ściągnąć ich kasę i wybudować coś w centrum miasta. Dla przyłączanych przedstawiano argumentację dokładnie odwrotną: jak przyjdziecie do Rzeszowa, zwiększymy u was nakłady na inwestycje - zbudujemy chodniki, kanalizację. Innymi słowy, pieniądze z Rzeszowa skierujemy do waszej wsi.

Klasyczny przykład, jak z praktyki PRL-owskich kacyków, którzy też przez parę dekad wmawiali Polakom, że herbata od mieszania robi się słodka. Obiecujemy jednym pieniądze drugich i na odwrót. Oto istota socjalizmu. Znając pochodzenie polityczne i drogę zawodową Tadeusza Ferenca nawet trudno się dziwić, że sprzedaje on mieszkańcom Rzeszowa wciąż tę samą, niezbyt świeżą potrawę.

Analogia z czasami “komuny” jest pełna. Drugi instrument sprawowania władzy to zadłużanie. Tak jak za Gierka. Doraźnie rzucić na rynek trochę lepszej czekolady i soku z pomarańczy i uciszyć gawiedź za kredyty. To samo robi Tadeusz Ferenc. Zadłużenie miasta gwałtownie rośnie, a nie bardzo widać, co powstało za przejedzone pieniądze.

Gdy nie było już nikogo, kto wierzyłby, że władza “ludowa” chce dobrze, następowała faza strajkowania. To właśnie uczynili na czwartkowej sesji radni, wychodząc z posiedzenia na znak protestu przeciw kolejnej próbie mamienia wszystkich wielkością Rzeszowa miarą przyłączenia Malawy. Jak w PRL-u sukces narodu mierzono ilością wydobytych ton węgla, tak wielkość Rzeszowa w opinii Tadeusza Ferenca jest wprost proporcjonalna do ilości gruntów rolnych, które wejdą w skład „metropolii”.

A wokół syberyjskie mrozy i tylko biletów w kioskach brak...

 
 
 

Artykuł dodał:
hej Napisz wiadomość
Oceń artykuł

Ostatnio przeglądający
 
cytacik Napisz wiadomość
3 miesiace temu