Mieszkańcy osiedla Drabinianka ze zgrozą w oczach obserwują jak pod oknami ich willowych domków wyrastają bloki. Czują się zlekceważeni przez rzeszowski magistrat, dlatego protestują.
Deweloper Akro-Dom wykupił od prywatnego właściciela działkę przy ul. Miłej i spokojnie przystąpił do budowy czteropiętrowych bloków. A na willowym, niemal ekskluzywnym (bo cichym) osiedlu Drabinianka zawrzało. Przy ulicy Miłej przewalają się ciężkie budowlane sprzęty a mieszkańców krew zalewa. – Miasto wydało zgodę na budowę niezgodnie z prawem – mówią.
Jeszcze w 2004 roku uchwalono, że dla tych terenów ma powstać miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który uwzględniałby jedynie zabudowę niską, przystającą do domków jednorodzinnych. - Plan nie powstał, ale my pamiętamy! – mieszkańcy czuja się zignorowani.
60 osób podpisało się pod protestem, który trafił już do prezydenta, wojewody i Rzecznika Praw Obywatelskich. W Urzędzie Miasta żadnego złamania prawa w wydanym zezwoleniu się nie dopatrzono. Problemu nie widzi też deweloper, który twierdzi, że zawsze buduje tak, żeby nie przeszkadzało to mieszkańcom.