Strona główna » Nie dotyczy » Artykuły » Nieruchomości » Młodzi na rynku pracy nie mają życia!

Młodzi na rynku pracy nie mają życia!

    A A A Drukuj
                                  
2011-09-07 11:31

Jesienią na rynek pracy trafią kolejni absolwenci uczelni, techników i szkół zawodowych, którzy zasilą szeregi bezrobotnych, bo pracy dla młodych jest niewiele.Dowiedz się, kto może liczyć na zatrudnienie.

Bez pracy jest aż 25 proc. osób, które nie ukończyły 25. roku życia. Wielu młodych absolwentów prestiżowych uczelni ląduje w szarej strefie, bo nikt nie chce absolwenta z dyplomem, bez doświadczenia. Z badań wynika, że na Podkarpaciu jest największy odsetek osób pracujących na czarno. Często są to młodzi, wykształceni ludzie, którzy pracują poniżej swoich kwalifikacji, z miesiąca na miesiąc, bez odprowadzanych składek i szans na zasiłek. Po pewnym czasie przechodzą oni w podejrzane  i stygmatyzujące rejony długotrwale bezrobotnych i koło się zamyka.

Jesień dla młodych zapowiada się katastrofalnie. Kończą się prace sezonowe i od września stopa bezrobocia znów pójdzie w górę i do końca roku może przekroczyć 12 proc. w skali kraju zapowiadają eksperci. Na Podkarpaciu nawet w najlepszych miesiącach bezrobocie przekracza 15 proc. (15,1 proc w lipcu 2011).

Również na jesień na rynek pracy trafi ok. 600 tys. tegorocznych absolwentów. Nie ma pieniędzy na aktywizację bezrobotnych, co oznacza, że mniej osób skorzysta ze staży, robót publicznych i interwencyjnych oraz tworzenie własnego biznesu. Środki te zmniejszono o ponad 50 proc. Na Podkarpaciu o 70 proc., a fundusze skończyły się już w maju.

Wprawdzie podkarpackim pośredniakom udało się uzyskać dodatkowe 14 mln zł na refundację staży (najwięcej trafi do Ropczyc, Niska i Stalowej Woli), ale marna to pociecha, biorąc pod uwagę, że niezależnie od sytuacji gospodarczej kraju i środków przeznaczanych na aktywizację, zatrudnienie znajduje, co drugi stażysta. Czas staży ma się również skrócić do 3 miesięcy, co według pokrętnej logiki resortu ma zaktywizować więcej bezrobotnych.

Z badań wynika również, że dla pracodawcy liczy się przede wszystkim doświadczenie, osobowość i to za ile potencjalny pracownik chce to wszystko sprzedać. Także absolwenci, którzy studia przepędzili na czytaniu książek w bibliotekach są na rynku pracy towarem mało atrakcyjnym, o czym pokolenie 20 i 30 – zdążyło się już przekonać.

Najszybciej na zatrudnienie mogą liczyć absolwenci szkół zawodowych i wyższych uczelni, które układają programy nauczania na potrzeby konkretnych firm i współpracują z nimi przy wdrażaniu nowych produktów czy technologii, dodatkowo organizując staże i praktyki.

Obecnie w całym kraju dość łatwo pracę znajdują informatycy, programiści i inżynierowie. Dalej energetycy, specjaliści od logistyki, finansów i bankowości. Wśród absolwentów szkół zawodowych pracodawcy czekają na mechaników, kierowców, operatorów ciągników oraz koparek i glazurników. Problemu ze znalezieniem pracy nie powinni mieć też agenci i doradcy ubezpieczeniowi, pielęgniarki, fryzjerzy i kosmetyczki.

W najgorszej sytuacji są jak zwykle absolwenci kierunków humanistycznych: politologii, administracji, historii czy administracji. Z badań Interaktywnego Instytutu Badań Rynkowych Campus wynika, że aż 71 proc. z nich ma poczucie kompletnej nieprzydatności, a 50 proc. nie widzi szans kariery w Polsce.







 
 
 

Artykuł dodał:
cytacik Napisz wiadomość
Oceń artykuł


Ostatnio przeglądający
 
cytacik Napisz wiadomość
6 lat temu
hejowiec Napisz wiadomość
6 lat temu
kaprallex Napisz wiadomość
6 lat temu