Piłka nozna, II liga wschodnia
Motor Lublin - Resovia Rzeszów 0:2 (0:1)
0-1 Pontus (42), 0-2 Walaszczyk (52).
Motor: Dobromilski - Temeriuskyj, Styżej (46 Krystosiak), Stadnytskyj (77 Fiedeń), Dykyj - Dyachuk-Stavytskyj, Wójcik (60 Kycko), Melnychuk, Młynarski (64 Droździel) - Popławski, Fundakowski.
Resovia: Pietryka - Podstolak (89 Kościelny), Bogacz, Zítka, Szkolnik - Nikanovych, Smolec, Walaszczyk, M. Kantor (90 Kaczor) - Pontus (87 Hajduk), Hustava (70 Dzierżęga).
Sędzia: Grzegorz Jabłoński z Krakowa.
Żółte kartki: Fiedeń - Smolec, M. Kantor
Widzów: 1100.
Resovia Rzeszów pewnie rozpoczęła spotkanie z Motorem Lublin. Nowy zespół Miroslava Copjaka choć nie miał zbyt dużo czasu na zgranie się, na tle kiepskiego Motoru zaprezentował się bardzo pozytywnie. Już w 3. minucie spotkania Kantor ze skrzydła wrzuca piłkę w pole, gdzie czekał już Hustava. Strzał głową minimalnie niecelny.
Podobnych sytuacji było więcej, jak chociażby ta z 19. minuty. Po błędzie Dobromilskiego, bramkarza Motoru bliski zdobycia bramki był Pontus. Bardzo zresztą aktywny w całym spotkaniu. Tym razem jednak nie poradził sobie z obroną gospodarzy, bo w takiej właśnie roli występowali zawodnicy Motoru Lublin, których stadion ciągle jest w remoncie.
Marcin Pontus dopiął jednak swego w 42. minucie. Piłkę sprawnie poprowadził Hustava, zagrał do Smolca, który dośrodkował właśnie na Pontusa. Tym razem zawodnik Resovii nie miał problemów z pokonaniem bramkarza. Resovia z przewagą bramki zakończyła pierwszą połowę.
Druga rozpoczęła się podobnie. Resovia była zdeterminowana do tego, by pewnie zwyciężyć w pierwszym meczu II ligi wschodniej. Już w 52. minucie z dobrej strony pokazał się Walaszczyk mijając kilku obrońców Motoru. Oddał znakomity strzał w długi róg po ziemi obok bezradnego bramkarza Motoru. Było 2:0.
W dalszej części spotkania niewiele się zmieniło. Resovie pewnie strzegła wyniku co jakiś czas przeprowadzając ataki na defensywę Motoru. Lublinianie natomiast nie byli w stanie zagrozić bramce Pietryki.