W tym roku ponownie jesteśmy – i nic nie wskazuje byśmy w najbliższych latach przestali być - świadkami narzuconych przez Narodowy Fundusz Zdrowia środków finansowanych na leczenie pacjentów. Rokrocznie pieniędzy tych jednak brakuje – kwestia tylko kiedy to nastąpi. Tym razem zabrakło w listopadzie. Początek przedostatniego miesiąca w roku to koniec środków płynących z NFZ-u.
Powtarza się więc dylemat – zadłużać się i leczyć, czy pacjentów zostawić bez opieki. Dramatycznym kompromisem wydaje się to, co zmuszone są robić placówki m.in. na Podkarpaciu, gdzie na leczenie pacjentów przypadało mniej pieniędzy niż w innych regionach. Szpitale ograniczają przyjęcia – przekładają planowane zabiegi na rok przyszły, teraz przyjmując jedynie pacjentów wymagających niezbędnej pomocy medycznej – z zagrożeniem zdrowia lub życia.
Każdy kolejny rok wykonywania poza kontraktowych usług medycznych to jednak powiększający się dług szpitali, które – jeden po drugim – wytaczają procesy przeciwko NFZ, który jest zobowiązany za takie nadwykonania płacić. Choć pozwy w większość kończą się na korzyść szpitali, pieniędzy z NFZ wciąż nie ma.