Na rzeszowskich osiedlach pojawiły się ogłoszenia Urzędu Miasta, przypominające o obowiązku meldunkowym.
Mieszkańcy wpadli w panikę, bo obowiązek meldunkowy istnieje od lat 70-tych, a tu ni z tego, ni z owego na klatkach schodowych poprzyklejano ogłoszenia. – Czyżby jakaś kontrola się szykowała – zastanawia się pani Małgosia?
Pani Małgosia wprawdzie nie miałaby się czego obawiać. Mieszkanie ma po mamie i zameldowana jest w nim od urodzenia, ale mnóstwo rzeszowian i owszem. Bo na dziko wynajmują lokale studentom, uczniom i pracującym. Tymczasem ustawa o ewidencji ludności i dowodów osobistych z 1974 r. mówi wyraźnie, że każda osoba, przebywająca w mieszkaniu przez okres dłuższy niż trzy doby, powinna zostać zameldowana tymczasowo lub na stałe. Oczywiście przepisu tego prawie nikt nie przestrzega, miasto traci podatki, a spółdzielnie mają problem z niby pustymi lokalami, w których zgodnie z literą prawa nikt nie mieszka.
Na razie jednak miasto żadnych kontroli nie przewiduje. A ogłoszenia skierowane są głównie do lokatorów nowopowstałych osiedli.