Strona główna » Nie dotyczy » Artykuły » Reportaż » Nawet fatalna pogoda nie zdusiła chłopskiej tradycji

Nawet fatalna pogoda nie zdusiła chłopskiej tradycji

                                  
2010-09-10 12:02

W deszczu i chłodzie odbywał się radomyski XV Podkarpacki Konkurs Wieńca Dożynkowego. – To dzień integracji ludzi wsi – mówił burmistrz Radomyśla Wielkiego Józef Rybiński.


Od 15 lat w Radomyślu spotykają się zespoły wieńcowe z całego regionu. W tej gminie odbywa się Podkarpacki Konkurs Wieńca Dożynkowego. W niedzielę odbył się konkurs jubileuszowy, piętnasty. Odbył się mimo fatalnej pogody. Opady deszczu najpierw sprawiły, że impreza została przeniesiona ze swojego tradycyjnego miejsca, czyli stadionu sportowego w Radomyślu, na Rynek. Zrezygnowano także z korowodu wieńcowego. 

Ale do Radomyśla zawsze warto!

81 wieńców zostało wystawionych w Rynku i zabezpieczonych przed opadami. Grupy wieńcowe czuwały przy nich, prezentując swoje dzieła. Komisja konkursowa wędrowała po Rynku, oglądała, dotykała, pytała. Tak wybierała te najpiękniejsze. Prezentacji wieńców towarzyszyły koncerty. Zaczęła kapela Radomyślanie, występowały ludowe zespoły z regionu, a skończył znany zespół łączący folk z gór Polski i Słowacji z takimi gatunkami jak rock czy reggae, czyli Turnioki.

Opady deszczu zupełnie nikomu nie przeszkadzały. – Warto były w tym deszczu jechać – głośno zapewniała Danuta Machowska z Rzeszowa- Słociny. Ze stolicy Podkarpacia do Radomyśla pojechała liczna prezentacja. - Przywieźliśmy dwa wieńce. Jeden to monstrancja wykonana przez koło gospodyń przy Osiedlowym Domu Kultury w Rzeszowie – Słocinie. Drugi ze Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Słocińskiej symbolizujący krzyż, naszą miłość do krzyża, miłość Chrystusa do nas, życie i ewangelizacje. Wszystko przygotowane jest samodzielnie, wszystko zrobione jest z naturalnych elementów, sami wyzbieraliśmy z pól. To co ziemia słocińska urodziła my wyzbieraliśmy i włożyli oraz dołożyli swoje serce. To jest tradycja. Mieliśmy dożynki parafialne, mieliśmy diecezjalne i teraz przyjechaliśmy tutaj do Radomyśla – opowiadała Danuta Machowska ze Słociny.

To że warto być w Radomyślu wie najlepiej burmistrz miasteczka Józef Rybiński. - Mimo deszczu to udany był to Konkurs, szczególnie jeśli chodzi o ilość zespołów dożynkowych i wieńców. Szkoda, że ta pogoda nie dopisała, bo nie mogliśmy w pełni się cieszyć i podziwiać co ludzie potrafią zrobić i jak się też samemu z tego cieszyć. Tu widać tą wspólnotę ludzi, ta integrację ludzi wsi. Pogoda nie dopisała, ale humory dopisywały – zapewniał.

Nieco  żałowała tylko Jolanta Dragan z Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej, przewodnicząca jury Konkursy. - Pogoda po raz pierwszy od piętnastu lat nie dopisała. Żal, że nie mogło przyjść więcej ludzi by zobaczyć te absolutne dzieła sztuki, które myśmy widzieli –  komentowała.


Powódź widoczna w wieńcach

Deszcz niektórym przypomniał o tragicznej powodzi. Wiele grup wieńcowych przyjechało z terenów, które powódź doświadczyła. Jolanta Dragan z Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej, przewodnicząca jury radomyskiego konkursu potwierdzała, że skutki powodzi widoczne są na dwa sposoby. Są wieńce symboliką nawiązujące do tamtych wydarzeń. – Ale też widać, że zboże jest zczerniałe, jest takie jakie faktycznie zebrali z pola – dodawała.

Wśród okazałych wieńców, rozśpiewanych grup dożynkowych, stała skromniejsza grupa z Ziempniowa. To wieś w gminie Czermin, która została dwa razy zatopiona. - Wieniec przedstawia łódź i krzyż. Krzyż to symbol naszej parafii. W łodzi jest chleb, są owoce. Dary ziemi, które odzyskaliśmy. Wieniec uwity jest ze zboża, które po powodzi odzyskaliśmy. Przy wieńcu pracowały przede wszystkim kobiety, trochę dzieci pomagały i mężowie – relacjonowała Dorota Strycharz z Ziempniowa.  Przyznała, że decyzja o wykonaniu wieńca była spontaniczna, szybko powstał też projekt. Ziempniów pokazał, że się nie załamał po powodzi, że się chce odbudować.

Zgodnie z tradycją powstawał także wieniec w Wadowicach Dolnych, gdzie również szalała powódź. - Zbieramy się w ciągu dwóch tygodni. Najpierw gromadzimy ziarna, kłosy. Powstaje projekt i wykonujemy wieniec. W tym roku poprzez nasz wieniec prosimy Matkę Boską Królową Polski by nas po tych powodziach miała w opiece – opowiadała Anna Maroń ze Stowarzyszenia Kobiet w Wadowicach Dolnych.

W Kliszowie radość z tegorocznych zbiorów. - Udało się nam zebrać zboże jeszcze przed powodzią. Reprezentujemy wieńcem to co się nam udało zebrać.  My jesteśmy szczęśliwi bo nas nie podtopiło i za to chcemy podziękować – informowała Danuta Baran, sołtys wsi Kliszów.

Wieniec przygotowała 80-letnia babcia

Gospodarze, czyli gmina Radomyśl Wielki, także była reprezentowana. Oprócz jak co roku bardzo okazałych wieńców ze Zgórska, Żarówki, Zdziarca, Partyni czy Dulczy prezentował się także piękny wieniec z samego Radomyśla Wielkiego.  - Mamy jeden swój wieniec, to wersja religijna. Na naszym wieńcu jest symbol 90-lecia cudu nad Wisłą. To przekaz religijno – patriotyczny. Wykonywała go starsza babcia, która ma 80 lat. My pomagałyśmy. Chcemy to utrzymać jeszcze w Radomyślu Wielkim. Jak potrafimy, tak robimy – wyjaśniała Krystyna Idzik z Radomyśla Wielkiego. – Warto to robić, trzymać tradycję. Były tu dzieci od nas, śpiewały – dopowiadała.

Podkarpacki Konkurs Wieńca Dożynkowego w Radomyślu Wielkim ma swoich stałych gości. To między innymi barwna grupa dożynkowa z Mazur w powiecie kolbuszowskim, zespoły z okolic Łańcuta, Strzyżowa, wschodnich powiatów Podkarpacia,  to grupy z gminy Zarzecze, które wszystkie w komplecie, łącznie ze swoimi sołtysami, zjawiły się w Radomyślu. To także grupa z Malinia, która w tym roku wykonała wyjątkowy wieniec. 

- Z Malinia przywieźliśmy żarno, którym dawniej się mieliło zboże na chleb i paszę dla zwierząt. To jest wieniec ruchomy. Wszystko powstało z pszenicy, żyta, kaszy gryczanej i maku. Pięć dziewczyn z Malinia go przygotowało, przez dwa tygodnie powstawał.  Wieniec był poświęcony w kościele w Tuszowie, był na powiatowych dożynkach tydzień temu i jest także w Radomyślu – prezentowała Barbara Paluch z Malinia.

Nie zabrakło także grup z Kębłowa.  - Zboże tego roku nie jest wspaniałe, pola zostały zalane. Ale starałyśmy się zebrać najpiękniejsze kłosy, najpiękniejsze zboża. Razem z małżonkami go wykonywałyśmy, pletliśmy ozdobne elementy. To wieniec religijny –  przedstawiała swój wieniec Bożena Słotarska z Kębłowa – Centrum.


Jury miało problem

- W tym roku wieńce były znakomite. Przy piętnastym konkursie widać, że zespoły poszukują inspiracji, starają się by te wieńce były piękne, poszukują nowych rozwiązań. Wieńce oglądało się z wielką przyjemnością. Gorzej było z ocenianiem. Te oceny były tak zbliżone, że z pozostałymi członkiniami komisji konkursowej w pewnym momencie prawie się pokłóciłyśmy o wyjątkowe drobiazgi, które dzieliły wieńce. Większość rzeczywiście wykonywała te wieńce z materiałów naturalnych, z tego co ziemia dała. Było dużo zboża, bo o zboże chodzi w tych wieńcach. Elementów sztucznych, plastikowych było bardzo niewiele, nie raziły. Byłam zachwycona – podsumowywała Jolanta Dragan, przewodnicząca jury.

Radomyskie konkursy pokazują świetnie tak zwaną wieńcową modę, czyli to co danego roku na wsi było ważne lub popularne i znalazło swoje odbicie w wieńcach, które przecież zawsze mają swoją symbolikę, swój przekaz związany z tym, co danego roku we wsi czy Polsce się działo. -  W modzie nadal utrzymuje się chęć wicia wieńców o tematyce religijnej. Każdego roku są wielkie wydarzenia religijne, które w świadomość ludzi zapadają. W tym roku widać było wieńce poświęcone na przykład księdzu Jerzemu Popiełuszce. Religijnych wieńców było najwięcej – podkreślała Jolanta Dragan.

Przewodnicząca jury miała też w tym roku wyjątkowe powody do zadowolenia.  - Najbardziej jestem szczęśliwa, że coraz więcej pojawia się wieńców tradycyjnych. Wydaje się, że to są bardzo łatwe wieńce do wykonania. Tutaj jest dość mało form, które dopełniają tradycyjną formę tego wieńca, ustrojenie też niezbyt może być bogate. A to ludzi właśnie jakoś kusi. Wydaje im się, że tą skromną formę wieńca trzeba „ubrać”. Ale w tym roku takiego wieńca nie było, wszystkie tradycyjne były przepiękne. Ludzie rzeczywiście zaczynają sięgać do własnej tradycji, pytają się starszych mieszkańców jak te wieńce wyglądały i to widać po prezentowanych w tym roku dziełach – opowiadała nasza rozmówczyni.

Kultura to nasze korzenie

Ale najbardziej zadowolonym człowiekiem tego dnia w Radomyślu Wielkim był burmistrz Józef Rybiński. Piętnaście lat trudu organizacji tej potężnej imprezy, mimo fatalnej pogody, zostało przez mieszkańców Podkarpacia docenione. Bo nie przyjechały tylko cztery ze zgłoszonych 85 grup wieńcowych, ludzie uznali, że w Radomyślu po prostu być trzeba. I byli. Tańczyli i bawili się w deszczu. Nie zawiedli także goście, samorządowcy i politycy tłumnie stawili się na Konkursie, by tam spotkać się z ludźmi wsi, ale też podnieść rangę imprezy, co dla jej uczestników jest bardzo ważne.

- Warto było robić te Konkursy. Najłatwiej powiedzieć „nie robimy bo to trud”. Ale nie o to chodzi. Mamy coś pięknego, to nasza kultura. Nie możemy tego zatracić. Drzewo bez korzenia obumiera, Społeczność bez swojej kultury też umiera. Musimy o to dbać. Widzimy duże zaangażowanie tego społeczeństwa. Zaczyna się to w swojej miejscowości, później jest gmina, później powiat, teraz jest województwo, a  niektóre pojadą na krajowe dożynki. To jest naprawdę piękne, to jest chłopskie, o to musimy dbać, a szczególnie muszą to robić ludzie, którzy dla tego środowiska pracują – podsumował burmistrz Józef Rybiński.

WYNIKI XV PODKARPACKIEGO KONKURSU WIEŃCA DOŻYNKOWEGO:


Kategoria – Wieńce Tradycyjne:
1. Zdziarzec,
2. Partynia,
3. Wólka Grodziska -  Zespół Leszczyna i  równorzędnie Godowa.
Wyróżnienia I stopnia: Surowa Strażacy, Kębłów - Kolonia, Turbia -  Zespól młodzieży, Dulcza Mala.

Kategoria - Wieńce Religijne:
1. Partynia,
2. Janowiec,
3. Turbia -  Zespół Malwa i  równorzędnie Dąbie.
Wyróżnienia I stopnia: Wólka Podleśna, Dąbrówka Osuchowska -  Młodzież, Straszęcin, Kliszow.

Kategoria - Inne Formy Wieńca:
1. Mazury,
2.  Zgórsko -  Młodzież,
3. KGW Dobrzechów i równorzędnie Haczów.
Wyróżnienia I stopnia: Lubliniec, Pławo, KGW Turbia.

h

 
 
 

Artykuł dodał:
hej Napisz wiadomość
Oceń artykuł

Ostatnio przeglądający
 
gabriela.blajer Napisz wiadomość
2 lat temu
pepe Napisz wiadomość
2 lat temu