Strona główna » Nie dotyczy » Artykuły » Wystawy » Niezwykłe wystawy w BWA

Niezwykłe wystawy w BWA

                                  
2011-06-03 11:57, ostatnia aktualizacja 11 miesięcy temu

O dwóch jubileuszach i jednym debiucie rozmawialiśmy z Piotrem Rędziniakiem, z rzeszowskiego Biuro Wystaw Artystycznych.


Czym się charakteryzuje wystawa Stanisława Mazusia?

P.R: Odbiorcy sztuki w Rzeszowie być może pamiętają tego artystę i jego wystawę, którą pokazywaliśmy 10 lat temu. Obecna wystawa jest dla artysty szczególna, ponieważ należy do cyklu wystaw w całym kraju - jedną z galerii jest właśnie rzeszowskiego BWA - i pokazuje dużą, retrospektywną wystawę z okazji 70-lecia urodzin.

Artysta urodził się w Lublinie, ukończył warszawską Akademię Sztuk Pięknych, w pracowni Eugeniusza Eibischa. Po studiach włącza się bardzo aktywnie w działalność twórczą i wystawienniczą; wystawia indywidualne, uczestniczy w wystawach zbiorowych. Szczególne miejsce w jego twórczości zajmują plenery: ma ogromne zamiłowanie do przyrody.

 Tę wystawę możemy podzielić na trzy elementy, wyodrębnione według tematyki prac Mazusia. Pierwszy to portrety i w ogóle człowiek – w tych portretach dużą część stanowią autoportrety i tutaj odbiorca może obserwować jak artysta  zmieniał się fizycznie, zaś dla samego autora jak sądzę, portrety te stanowią jakiś szczególny sposób notowania czasu. Drugi ważny temat to martwa natura – zobaczymy bardzo piękne martwe natury, które mogą Państwa zaskoczyć. Nie są to takie układane, klasyczne martwe natury, które znamy powiedzmy z malarstwa holenderskiego, tylko zwykłe przedmioty, zupełnie przypadkowo stojące, czasami wręcz brzydkie. Ale Mazuś maluje tę martwą naturę przede wszystkim światłem – blikami na metalu, na szkle – to światło wydobywa z tych przedmiotów piękno i niezwykłe zjawisko światłocienia. Trzeci element to plenery – pejzaże, notatki z pobytów w malarskich plenerach, przyroda. Pory dnia i roku są też polem do rozgrywek malarskich, pięknych przedstawień przyrody.

Skąd tytuł wystawy „W obronie piękna”?

P.R: Mówiłem już w pewnym wywiadzie, że piękno w zasadzie broni się samo. Natomiast artysta, jako przedstawiciel starszego pokolenia tak skonstruował tę wystawę  i tę nazwę, żeby pokazać być może, że jest w opozycji do współczesnego malarstwa, które nie zawsze jest piękne; często epatuje brzydotą i złymi emocjami. A tutaj artysta chce realistycznym, wrażliwym malarstwem wyrażać postawę w obronie piękna.

Druga wystawa również wpisuje się w pewien trend wystaw jubileuszowych…

P.R: Na dolnej sali zobaczycie państwo wystawę autorstwa Jadwigi Hajduk. Artystka jest z pochodzenia rzeszowianką. Ukończyła Uniwersytet Marii Curie- Skłodowskiej w Lublinie w roku 1990, dyplom uzyskała w pracowni profesora Mariana Stelmasika.

Wystawa jest zorganizowana z okazji nieco mniejszego jubileuszu – 20-lecia pracy twórczej artystki. Nie jest, jak w przypadku Mazusia, retrospektywą jej działań, jest propozycją najnowszą – to propozycja prac, które powstały nawet w tym roku. Pokazuje na swoich obrazach, najkrócej może mówiąc, człowieka, ale ten człowiek nie zawsze będzie dla odbiorcy czytelny – ona zasłania człowieka siatkami różnych linii i plam, niekiedy ten człowiek posiada maskę na twarzy. Są to zwykle  pewne sytuacje rozgrywające się pomiędzy dwójką, czasami trójką lub więcej postaci. Myślę, że artystka chce poprzez te obrazy opowiedzieć odbiorcy o swoim rozumieniu relacji z ludźmi. Czasem jest to relacja z najbliższymi; z jednym człowiekiem, czasem jest to relacja z innymi, ponieważ żyjemy w pewnym otoczeniu i tych relacji jest wiele, a nie zawsze są one łatwe. Myślę, że poprzez pryzmat prywatnych doświadczeń chce autorka przekazać przesłanie bardziej uniwersalne.

Trzecia wystawa to debiut?

P.R: Wystawa w Galerii Małej - nazywamy ją promocyjną, gdyż tam zazwyczaj pokazujemy debiuty – nie jest debiutem. Autorka, Justyna Grabowska, która pokazuje swoje malarstwo w tej sali nie debiutuje, ponieważ ukończyła Instytut Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego w 2005 roku, w pracowni prof. Jadwigi Szulc Sikory. Mimo to możemy o debiucie powiedzieć w innym znaczeniu – artystka niedawno zostało przyjęta do Związku Polskich Artystów Plastyków i jak członka ZPAP jest to jej pierwsza wystawa indywidualna. Wystaw miała już kilka, pamiętamy ją z wystaw zbiorowych, konkursów; pamiętamy  chociażby z „Obrazu Roku”, albo „Jesiennych Konfrontacji” z 2007 roku.

Jak moglibyśmy scharakteryzować ten typ malarstwa?

P.R: Jest to malarstwo nieprzedstawiające, malarstwo bardziej ekspresyjne. Za pomocą podziałów i uderzeń pędzla artystka próbuje opowiedzieć nam o swoich emocjach i podpowiada nam te emocje tytułami.

Dziękuję za rozmowę.

Zapraszamy do BWA, wystawy potrwają do 26 czerwca.

 
 
 

Artykuł dodał:
via Napisz wiadomość
Oceń artykuł

Ostatnio przeglądający
 
hej Napisz wiadomość
11 miesięcy temu
hejowiec Napisz wiadomość
11 miesięcy temu