Obniżek nie będzie. Powiedzmy to wyraźnie i na wstępie. Ale chyba nikt nie miał nadziei na jakiś przełom.
Prezydent Ferenc napisał pełen oburzenia list do prezesa Orlenu. Zarzucił koncernowi wykorzystywanie pozycji monopolisty i manipulowanie rynkiem paliwowym. Zdaniem prezydenta cierpią na tym nie tylko konkurencyjne stacje benzynowe, ale przede wszystkim niezbyt zamożni klienci, którzy przepłacają za paliwo i produkty w sklepie, bo od kosztów transportu uzależnione są przecież ceny towaru.
Prezydenta poparli politycy wszystkich partii. Orlen odpisał, że cen nie zamierza obniżać. Bo przecież dba o dobrą koniunkturę na polskim rynku, a ceny paliw w Polsce należą do najniższych w całej Europie. Zaś wysokie ceny to nie wina Orlenu tylko sytuacji ropy na rynkach światowych.