Wicepremier Waldemar Pawlak przyjechał do Mielca w pierwszą rocznicę katastrofy smoleńskiej.
Waldemar Pawlak wziął udział w całych oficjalnych uroczystościach w Mielcu. Towarzyszył rodzinie zmarłego w katastrofie smoleńskiej posła Leszka Deptuły.
– Rok temu połączył nas Katyń, poprzez tą nową ofiarę. Ta katyńska ziemia zażądała nowej krwi. Ofiary pielgrzymów, którzy przyjechali upamiętnić dramatyczne ofiary sprzed 70 lat. Był pośród nich poseł Leszek Deptuła. On tu do Mielca przywiózł, w ten dramatyczny i tragiczny sposób, tą wielką pamięć. Znalazł się pośród tych, którzy też z Mielca, na tej ziemi katyńskiej zostali zamordowani. To pamięć o tym dramatycznym wielkim wydarzeniu przywiodła tam tych pielgrzymów z ostatnią wędrówką. Być może to jest taki znak od opatrzności, żebyśmy się jako społeczeństwo i naród opamiętali. Przecież ta wielka tragedia znowu połączyła wszystkich. Ludzi z różnych środowisk, różnych orientacji, różnych poglądów połączyła w jednym wspólnym grobie. Ta pamięć i ta historia może być przedstawiana w sposób dramatyczny. Jeśli potrafimy z tej historii dobrze czytać, możemy z niej odczytać nadzieję – mówił na mieleckim cmentarzu wicepremier Waldemar Pawlak, który przyjechał na smoleńskie uroczystości.
- Prosiłem kiedy żegnaliśmy ich wszystkich w Sejmie, aby postępować tak, by ci którzy odeszli mogli być z nas dumni. Aby pan Prezydent, aby także Leszek Deptuła, mógł być dumny z tego co dzieje się w naszej Ojczyźnie. To jest dzień, to jest moment, kiedy warto nad takimi przesłaniami się zastanowić. Ważne jest abyśmy z naszych tragedii narodowych potrafili odczytać znaki na dziś i na przyszłość. – dodawał Pawlak.
– Leszek Deptuła obrazuje nam los człowieka, który był zaangażowany. Całe życie aktywnie działał, w samorządzie, potem w parlamencie. Potrafił to robić z uśmiechem, z taktem z wrażliwością. Zostawił w swoim dorobku wiele takich śladów, które dla nas mogą być ważne. Ale w tej sztafecie pokoleń zostawił też swoich najbliższych. Żonę Joasię, która jest tutaj z nami, oraz synów. To jest ta nieśmiertelność. Leszku spoczywaj w pokoju. W pełnym przekonaniu, że Twoja ofiara, Twoje życie, Twoje działalność dała wiele owoców. Spoczywaj w przekonaniu, że potrząsnąłeś sumieniem Polski, i wspólnie z prezydentem, wspólnie z pielgrzymami do Katynia potrząsnąłeś także sumieniem świata. Dzisiaj, po tej tragicznej katastrofie, nikt na świecie nie może powiedzieć, że nie wie co się w Katyniu zdarzyło. Może ta ofiara była potrzebna, ale żeby nie była zmarnowana… to od nas, od naszego patriotyzmu, od naszej wrażliwości zależy jak się potoczą losy naszej Ojczyzny – mówił dalej wicepremier.
h