Strona główna » Nie dotyczy » Artykuły » Żużel » Rzeszowska twierdza żużla zdobyta. Azoty górą

Rzeszowska twierdza żużla zdobyta. Azoty górą

    A A A Drukuj
                                  
2012-06-19 11:18

Rzeszowska twierdza została zdobyta po raz pierwszy w tegorocznym sezonie. Miało to miejsce w IX rundzie Enea Ekstraligi, która odbyła się 17 czerwca. Po pasjonującym widowisku „Żurawie” uległy „Jaskółkom” 42:48.


 

- Przed tym arcyciekawie zapowiadającym się pojedynkiem wielu Kibicom zapewne zakręciła się łezka w oku, gdyż na murawie Stadionu Miejskiego w Rzeszowie pojawił się zaproszony przez stowarzyszenie Speedway Fans Stal Rzeszów, Zoltan Adorjan. Wiele osób wierzyło, iż jego obecność połączona z głośnym, wspaniałym dopingiem Sympatyków ekipy z grodu Rzecha „poniesie” nasz zespół do zwycięstwa. Niestety, rzeczywistość okazała się inna… - rozpoczyna się obszerna relacja z meczu rzeszowskich żużlowców na oficjalnej stronie klubowej.

Już pierwsza gonitwa dostarczyła wszystkim ogromnych emocji. Najpierw lotny start Janowskiego i powtórka w czteroosobowym składzie. W niej, znakomitym refleksem popisał się Łukasz Sówka i ku radości Kibiców wyszedł na pierwszą pozycję. Niestety, Marco Gaschka zanotował uślizg, a w związku z tym, że nie zszedł szybko z owalu przy ulicy Hetmańskiej, to arbiter dzisiejszych zawodów zmuszony był po raz kolejny przerwać bieg i wykluczył sympatycznego juniora PGE Marmy Rzeszów. W 3. odsłonie tego wyścigu Maciej Janowski kapitalnie wystrzelił spod taśmy i pomknął niezagrożony po 3 „oczka”. Jak się później okazało, był to zwiastun magii jaką dziś obdarzył wszystkich. To właśnie „Magic” jest ojcem sukcesu drużyny z Tarnowa. Jeśli do tego dorzucimy mistrza taktyki, Marka Cieślaka to możliwość pokonania „Jaskółek” graniczyła niemal z cudem. W stolicy Podkarpacia niespodzianki nie było, aczkolwiek na nią się zanosiło.

Od drugiego do czwartego biegu gospodarze wygrywali, pokazując niesamowitą wolę walki. W 2. gonitwie fantastyczny bój o 1 punkt stoczyli Maciej Kuciapa i Dawid Lampart. Kapitan „Żurawi” uporał się z byłym zawodnikiem PGE Marmy Rzeszów, po czym delikatnie postraszył znajdującego się na drugim miejscu Grega Hancocka. W 3. odsłonie dnia duet Rafał Okoniewski- Joonas Kylmaekorpi wysforował się na dwie pierwsze lokaty, co zwiastowało podwójne zwycięstwo teamu z grodu Rzecha. „Latającego Fina” nękał jednak swoimi atakami Martin Vaculik, co przyniosło efekt na przeciwległej prostej 4.kółeczka. Słowak wyprzedził Joonasa i z 5:1 zrobiło się 4:2 dla gospodarzy, którzy objęli po tym starciu prowadzenie w stosunku 10:8. Co się odwlecze, to nie uciecze. Upragnione 5:1 padło łupem „Żurawi” w kolejnym wyścigu. Świetnie spod taśmy wyszedł Łukasz Sówka, zrobił miejsce dla Jasona Crumpa, a ten przy „kredzie” wysforował się na drugą pozycję. Para gości nawet przez moment nie była w stanie zagrozić naszym żużlowcom, dzięki czemu na tablicy wyników pojawił się rezultat 15:9. Do tego momentu było pięknie.

Od piątej odsłony dnia trener Azotów Tauronu Tarnów, Marek Cieślak rozpoczął swoje manewry taktyczne, których jedynym bohaterem był „Magic”. Najpierw, w piątej gonitwie pokonał on na dystansie „Latającego Fina”, który odjechał za bardzo od krawężnika na drugim wirażu, 2. okrążenia. Następnie, w 7.biegu zdołał wyprzedzić zarówno Grzegorza Walaska, jak i Macieja Kuciapę, którzy zostawili mu za dużo miejsca po wewnętrznej stronie toru. Indywidualny Mistrz Świata Juniorów z 2011 roku tylko na to czekał i wyszedł na drugą pozycję, dzięki czemu goście zwyciężyli podwójnie i wyszli na prowadzenie w meczu. Wygrywali bowiem po 7.wyścigu 22:20 i nie dość, iż dwupunktową zaliczkę obronili, to jeszcze ją powiększyli.

Trzy kolejne gonitwy zakończyły się remisowo. W 8. odsłonie dnia Crump wypchnął po starcie Hancocka, co pozwoliło Sówce „wskoczyć” na 3. miejsce. Amerykanin zameldował się na mecie ostatni, jednak to nie dało nam biegowego triumfu, gdyż pierwszy na „kresce” był Maciej „Magic” Janowski. Dzisiejsze poczynania Młodzieżowego Indywidualnego Mistrza Świata to wręcz poezja żużla, magia. Dała ona „Jaskółkom” zwycięstwo w 12. wyścigu i to w stosunku 5:1 i już wtedy było wiadomo, iż tego spotkania „Żurawie” nie wygrają.
Owej magii pozazdrościł Janowskiemu lider ekipy z grodu Rzecha, Grzegorz Walasek, który w 9. biegu przemknął obok rywali, na przeciwległej prostej pierwszego okrążenia, niczym rozpędzone TGV wyprzedzające dwa pociągi towarowe, czyli Madsena i Vaculika. Szarża „Grega” wprawiła w zachwyt Kibiców PGE Marmy. Serce radowało się, gdy Publiczność z takim entuzjazmem przyjmowała wyczyny Grzesia Walaska. Były jednak też chwile, w których Sympatycy klubu z grodu Rzecha łapali się za głowę.
Takie sytuacje miały miejsce w czasie gonitw nr 10 i 15. W 10. odsłonie dnia motocykl Rafała Okoniewskiego odmówił posłuszeństwa tuż po starcie i to w momencie, gdy gospodarze wychodzili na 5:1. Podobny pech dotknął Grzegorza Walaska w biegu ostatnim, co jest o tyle przykre, że przed nim mieliśmy jeszcze realne szanse na meczowy remis.

W zespole „Żurawi” po raz kolejny najjaśniejszą postacią był „Greg”- zdobywca 12. „oczek” i 1. bonusu. W drużynie przyjezdnych prawdziwą gwiazdą okazał się Maciej Janowski, który zgromadził 14 punktów i 2 bonusy. „It’s a kind of magic”- jak śpiewała legendarna grupa Queen. Na naszym owalu pewnego rodzaju magię zostawił dziś Janowski, na trybunach natomiast Kibice, których było naprawdę dużo, co także należy odnotować.


Wyniki: 

PGE Marma Rzeszów: 42
9. Grzegorz Walasek - 12+1 (3,1,3,3,2*,d)
10. Maciej Kuciapa - 3 (1,0,-,2,-)
11. Rafał Okoniewski - 9 (3,2,d,1,3)
12. Joonas Kylmaekorpi - 4 (1,0,3,0)
13. Jason Crump - 8+1 (2*,2,2,0,2)
14. Marco Gaschka - 0 (w,0,0)
15. Łukasz Sówka 6+1 (2,3,1*,0)

Azoty Tauron Tarnów: 48

1. Greg Hancock - 9 (2,3,0,3,1)
2. Dawid Lampart - 0 (0,-,-,-)
3. Leon Madsen - 4 (d,1,2,1,w)
4. Martin Vaculik - 8+2 (2,3,1*,1*,1)
5. Janusz Kołodziej - 11 (1,3,2,2,3)
6. Maciej Janowski - 14+2 (3,1,2*,3,3,2*)
7. Jakub Jamróg - 2 (1,0,1)

Bieg po biegu:
1. (66,21) Janowski, Sówka, Jamróg, Gaschka (w/u) 2:4
2. (66,59) Walasek, Hancock, Kuciapa, Lampart 4:2 (6:6)
3. (66,52) Okoniewski, Vaculik, Kylmaekorpi, Madsen (d4) 4:2 (10:8)
4. (66,54) Sówka, Crump, Kołodziej, Jamróg 5:1 (15:9)
5. (67,26) Hancock, Okoniewski, Janowski, Kylmaekorpi 2:4 (17:13)
6. (66,70) Vaculik, Crump, Madsen, Gaschka 2:4 (19:17)
7. (67,67) Kołodziej, Janowski, Walasek, Kuciapa 1:5 (20:22)
8. (67,55) Janowski, Crump, Sówka, Hancock 3:3 (23:25)
9. (67,23) Walasek, Madsen, Vaculik, Sówka 3:3 (26:28)
10. (67,88) Kylmaekorpi, Kołodziej, Jamróg, Okoniewski (d/start) 3:3 (29:31)
11. (67,67) Janowski, Kuciapa, Madsen, Crump 2:4 (31:35)
12. (68,37) Hancock, Janowski, Okoniewski, Gaschka 1:5 (32:40)
13. (67,36) Walasek, Kołodziej, Vaculik, Kylmaekorpi 3:3 (35:43)
14. (68,07) Okoniewski, Walasek, Vaculik, Madsen (w) 5:1 (40:44)
15. (67,98) Kołodziej, Crump, Hancock, Walasek (d/start) 2:4 (42:48)

NCD: (66,21) uzyskał Maciej Janowski w wyścigu nr 1. Startowano wg II zestawu.
Sędzia: Piotr Lis (Lublin)


z/stal.rzeszow.pl







 
 
 

Artykuł dodał:
hejowiec Napisz wiadomość
Oceń artykuł


Ostatnio przeglądający
Brak wyników.