Strona główna » Nie dotyczy » Artykuły » Ludzie » Setki chętnych do kariery w show biznesie

Setki chętnych do kariery w show biznesie

    A A A Drukuj
                                  
2011-01-16 23:12, ostatnia aktualizacja 6 lat temu
FOT. Kinga Kołodziej jechała aż z Tomaszowa Lubelskiego na precasting w Rzeszowie

W niedzielę 16 stycznia w Hotelu Ambasador w Rzeszowie odbył się casting do nowego muzycznego show „Must be the music. Tylko muzyka”, który będzie emitowany w telewizji Polsat.


Pod Hotelem Ambasador od rana zbierały się tłumy. Kolejka gniotła się na schodach od strony Rynku i ciągnęła w dół uliczki. A wśród oczekujących i młodsi i starsi. Każdy z wypełnionym formularzem i w oczekiwaniu na wejście do środka. Najpierw zapisy i przydział numerka, potem dziesiątki minut oczekiwania na wejście do sali przesłuchań. W tle dźwięk gitar, a w korytarzach hotelu sporo rozśpiewanych młodych ludzi.

Ola Skrzypek mieszka na co dzień w Mielcu i ma 14 lat. Przyjechała jak dziesiątki innych osób na niedzielny precasting. Lubi i chce śpiewać. Wspiera ją tego dnia chyba bardziej przejęty występem córki tata.

- Nie chodzę do szkoły muzycznej ale ćwiczę w swojej szkole - wyjaśnia przed wejściem do sali. Uczy mnie tam pan Tomasz Nowakowski z Gimnazjum nr 2 w Mielcu - wyjaśnia.  

Każdy z uczestników ma przygotowaną swoją płytkę z podkładem muzycznym i wybrany utwór, który ma zaprezentować przed komisją. A w grupie przesłuchującej wokalistów m.in. Tomasz Szczepanik z rzeszowskiego zespołu Pectus.

- Troszeczkę mam tremę - przyznaje. Ale uśmiecha się. Na wejście czekała jakieś 3 godziny. - O 9. byłam w Rzeszowie. Byłam już wcześniej na innym castingu. Chciałabym kiedyś kontyunuować przygodę ze śpiewaniem, która rozpoczęła się po prostu w szkole. Tam usłyszałam że mam ładny głos - dodaje.

Casting rozpoczął się o 9.30. Wielu uczestników pojawiało się ponoć od 1 w nocy. - Ale czego nie robi się na kariery w show biznesie - przyznaje z żartem pan w korytarzu.

Z Kingą Kołodziej udało nam się wejść do sali przesłuchań. Numer 65. Zaśpiewała piosenkę Ewy Bem, więc repertuar wybrała - jak sama przyznaje - dość ambitny. Poszło szybko i sprawnie, bo każdy z uczestników miał zaledwie parę minut by się zaprezentować. 15-latka przejechała ponad 100 km by wystartować w precastingu. Pochodzi z Tomaszowa Lubelskiego.  - Najlepiej czuję się w jazzie. To jest mój klimat i spełniam się w śpiewaniu takiej muzyki właśnie - wyjaśnia.

Nastolatka marzy o Akademii Muzycznej w Katowicach. Bardzo wspiera ją mama, która cierpliwie czeka pod salą przesłuchań. - Kinga startowała w takim festiwalu Ten Ton w Warszawie. Tam oceniała ją Elżbieta Zapendowska, Majka Jeżowska, Grażyna Łobaszewska. W innym oceniali Kingę Elżbieta Skrętkowska, Krystyna Prońko czy Krzysztof Cugowski  i wygrała nagrodę specjalną. Ona jeździ po festiwalach i wygrywa. Wszystko pod okiem nauczycielki ale dużo pracuje sama - chwali córkę mama.

- Nigdy nie miałam jakichś profesjonalnych warsztatów. Uczy mnie moja pani od muzyki. Chodzę do szkoły muzycznej drugi rok ale w klasie gitary - wyjaśnia. - Myślę że byłaby to duża szansa dla mnie. Na pewno chcę się sprawdzić. Byłabym bardzo szczęśliwa gdybym dostała się do programu - dodaje Kinga.

Przed wejściem nie zabrakło także rzeszowian. Dziewczęta, które na co dzień uczą się śpiewu w Centrum Sztuki Wokalnej Anny Czenczek, cierpliwie czekają w kolejce. Joanna Zarębska, Marta Kalandyk, Kinga Cieśla, Patrycja Skalska i Klaudia Szydełko na co dzień uczą się u Anny Czenczek. Czekają w kolejce. Nie są nowicjuszkami jeśli chodzi o śpiewanie. - Ja śpiewam odkąd pamiętam. Ukończyłam I stopień Szkoły Muzycznej. Teraz czwarty rok w CSW - mówi Klaudia. - Zaśpiewam list Edyty Górniak - dodaje. - W tym roku startowałam do X-Factor - chwali się dalej. - Na castingach dużo zależy od tego czy mamy szczęście i przebojowość - mówi z kolei Patrycja. - Stoję, stoję w kolejce i czekam na to wymarzone wejście - uśmiecha się Marta. - Zobaczymy jeszcze co z tego wyniknie. Każdy chce wygrać - mówi dalej. - Nasze występy w CSW otwierają nas na takie prezentacje i łatwiej jest nam na castingach. Nie mamy takiej tremy przed jury czy publicznością, choć jest to dla nas nowe doświadczenie - dodają. 

Mateusz Michalik "Okaz NNP" i "Ijon SBO" Kleczyński - gimnazjaliści z Rzeszowa siedzą na ławce przy studni w Rynku. Cierpliwie i z dala od tłumu czekają na wejście do Ambasadora. Jak mówią, są ze Śródmieścia.

- Będziemy rapować. Tak w skrócie - mówi jeden z nich. - Trochę na żywo jedziemy w sumie. Tak można powiedzieć - dodaje. Podkład jest nie nasz ale wersja oczywiście nasza. Każdy sobie pisze. Pisałem swój tekst - jedną zwrotkę, a refren napisał kolega i dwie zwrotki jeszcze. Jest jeszcze trzeci kolega, on robi podkłady ale nie będzie go dzisiaj z nami na castingu - wyjaśnia dalej.

Młodzi raperzy nie występowali jeszcze przed większą publiką w Rzeszowie ale chwalą się przyszłym występem, do którego się przygotowują. - Odbędzie się w Hali Podpromie na Gali MMA 23 stycznia - mówią.

O swojej muzyce mówią krótko. - To musi mieć moc. Jak wychodzimy na scenę to musimy przekazać ludziom przy tym taką moc, żeby się przy tym, że się kolokwialnie wyrażę "bujali" - wyjaśniają.

Czy wierzą że zarażą tą mocą jury? - Chcemy się po prostu oswoić ze sceną. Nie zakładamy że przejdziemy dalej - mówią dalej.

Dominik Oganiaczyk z firmy Intergalactic, która jest producentem programu "Must be the Music. Tylko muzyka" dla telewizji Polsat, mówi że Rzeszów to już czwarte miasto na precastingowej trasie. - Do tej pory był Gdańsk, Warszawa, Szczecin i dzisiaj Rzeszów - wyjaśnia.

Tłumy w stolicy Podkarpacia nie zaskakują go, bo w wcześniejszych miastach było tak samo. - W tej chwili jest to już kilkaset osób. Są to precastingi. Spośród osób wyłonionych w 8 miastach, zostanie wyłonionych część - wyjaśnia formułę selekcji. - Z nich część zostanie zaproszona na castingi do Warszawy, które będą pokazane już w telewizji. W dalszych castingach wyłonimy osoby, które będą występowały w programie na żywo - tłumaczy. - Wyławiamy tych najlepszych i nie ma znaczenia miasto. Nie ma określonej liczby osób do wyłowienia w danym mieście - dodaje.

Precasting podzielono na 2 sale: wokalną i dla zespołów. - wynika to ze sprzętu, który mamy przygotowany dla kandydatów - tłumaczy dalej.

Program będzie emitowany na początku marca, w soboty wieczorem w Polsacie. - Formuła programu jest zbliżona do programów znanych nam już wcześniej jak "Mam Talent" czy "Idol". Ale będzie nieznacznie zmieniona i będzie się oglądało przyjemniej - zapewnia Dominik Oganiaczyk.

Co do jurorów programu, narazie producent nie zdradza tajemnicy. - W jury zasiądą specjaliści z branży muzycznej. Będą to znane osoby. A jaki będzie skład i ile osób, nie mogę na razie powiedzieć - tłumaczy.

ZOBACZ JAK WYGLĄDAŁ PRECASTING DO PROGRAMU W HOTELU AMBASADOR W RZESZOWIE

m







 
 
 

Artykuł dodał:
miasto_rze Napisz wiadomość
Oceń artykuł


Ostatnio przeglądający
 
hej Napisz wiadomość
6 lat temu
miasto_rze Napisz wiadomość
6 lat temu