Skra Bełchatów pokazała Asseco Resovii Rzeszow miejsce w szeregu, łatwo pokonując nasz zespół w trzech setach.
Od pierwszej piłki meczu lepiej prezentowali się gospodarze, którzy sprawiali wrażenie bardziej skoncentrowanych i zdeterminowanych. W inauguracyjnej partii nasz zespół utrzymywał tempo Skry do stanu 4-4. Wtedy to w pole serwisowe powędrował Miguel Angel Falasca i gospodarze odskoczyli na trzy oczka. Na pierwszej przewie technicznej było 8-5. Tuż po czasie nasi zawodnicy zostali dwa razy z rzędu zablokowani i przewaga podopiecznych Jacka Nawrockiego rosła. W środkowej części seta naszym siatkarzom udało się trochę zmniejszyć stratę, ale jak się potem okazało był to tylko łabędzi śpiew Resovii w pierwszej partii. Skra bombardowała przyjezdnych potężnymi zagrywkami, asy na strone "Pasiaków" posłali dwa razy Kooistra, Winiarski, Falasca i Wlazły. Z kolei Resoviacy popełniali proste błędy i bez walki oddali Skrze pierwszego seta w stosunku 25-16.
W drugiej partii wydawało się, że oba zespoły zamieniły się koszulkami. Tym razem to Resovia grała jak z nut, "Pasiacy" mocno serwowali, dobrze atakowali, stawiali szczelne bloki i konsekwentnie budowali swoją przewagę. Ta w kulminacyjnym momencie wynosiła 7 oczek, a było 19-12. Potem Skrze udało się zniwelować przewagę o dwa punkty. Potem przy stanie 16-22 zaczął się dramat naszej drużyny. 6 kolenych akcji padło łupem gospodarzy, którzy z łatwością odrobili straty. Na tą serię punktową Bełchatowian złożyły się proste błędy naszych graczy, takie jak autowe ataki Grozera, czy błąd odbicia Tichacka. Od stanu 22-22 rozpoczęła się walka punkt za punkt, w której jednak mocniejsi psychicznie byli gospodarze podbudowaniu odrobieniem strat. Ostatecznie ta partia zakończyła się wynikiem 29-27 dla Skry, ostatni punkt zdobył sprytnym atakiem Bartek Kurek.
Trzecia partia była formalnością. Nasi zawodnicy załamani łatwym roztrwonieniem strat w poprzednim secie nie podjęli walki i szybko pozwolili uciec Skrze na kilka punktów, 8-5, 12-8, 16-9, 23-16. Najlepszymi zawodnikami w tej odsłonie byli Mariusz Wlazły i Bartosz Kurek. Pierwszy bombardował naszych zawodników zagrywką i atakiem, a drugi wspaniale grał w obronie. Ostatecznie trzeci set w stosunki 25-16, a caly mecz 3-0 dla Skry Bełchatów.
W najbliższym tygodniu nasz zespół czekają dwa mecze. Najpierw we wtorel Asseco Resovia zagra w pierwszym meczu Challenge Round Pucharu CEV z Fenerbache Stambuł. Spotkanie odbędzie się w stolicy Turcji. W weekend z kolei podopiecznych Andrzeja Kowala czeka mecz z innym czołowym zespołem PlusLigi - ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.
SKRA BEŁCHATÓW-RESOVIA RZESZOW 3-0 (25-16, 29-27, 25-26)
Skra: Falasca, Anastajević, Kooistra, Kurek, Winiarski, Kłos, Zatorski (libero) oraz Wlazly, Woicki, Możdżonek i Pliński
Resovia: Tichacek, Achrem, Nowakowski, Grzyb, Grozer, Lotman, Ignaczak (libero) oraz Mika, Kosok, Dobrowolski i Bojić
Tagi: