Strona główna » Nie dotyczy » Artykuły » Nieruchomości » W Rzeszowie trudniej jest „pójść na swoje”

W Rzeszowie trudniej jest „pójść na swoje”

    A A A Drukuj
                                  
2012-05-02 08:40

Ci, którzy myślą o zakupie nieruchomości w Rzeszowie i skorzystaniu z dofinansowania z programu „Rodzina na Swoim” muszą się liczyć z trudnościami…

Plan jest taki: zbudować dom (kupić mieszkanie), zasadzić drzewo i spłodzić syna (założyć rodzinę). Dochodzi się do wieku, że parcie na wykonanie tych trzech życiowych celów obezwładnia nas zupełnie. Chcemy się wreszcie ustatkować, być na swoim, tworzyć własny rodzinny album i czekać na wnuki. Z reguły kończy się tak, że drzewo owszem jest, ale na działce znajomego, potomek i partner również, tyle że u teściów i na powierzchni mieszkalnej wywołującej żądzę mordu.

Bo w Polsce, młodzi, żeby mieć własne mieszkanie muszą poczekać (mało to subtelne, ale co poradzić) na zgon rodziców.

A rzeszowianie już szczególnie. Jest wprawdzie rządowy program „Rodzina na swoim”, którego idea polega na tym, że państwo spłaca część odsetek od kredytu zaciągniętego na zakup nieruchomości. Warunek pierwszy: cena za metr kwadratowy zakupionej nieruchomości nie może przekraczać 3707 zł dla mieszkań nowych i 2965 zł 60 gr dla lokali używanych. I tu już leży pies pogrzebany. Planujący zakup nieruchomości w Rzeszowie dalszych warunków już sprawdzać nie muszą, bo spełnienie tego pierwszego jest prawie niewykonalne.

W Rzeszowie za metr kwadratowy płaci się średnio 4 tys. zł….







 
 
 

Artykuł dodał:
cytacik Napisz wiadomość
Oceń artykuł


Ostatnio przeglądający
Brak wyników.