Strona główna » Nie dotyczy » Artykuły » Felietony, listy, opinie » Weź udział w internetowym referendum w sprawie ACTA

Weź udział w internetowym referendum w sprawie ACTA

                                  
2012-01-31 14:55, ostatnia aktualizacja 4 miesiace temu

Polacy protestowali. Ożywiły się wszystkie pozarządowe formacje. Te na lewo i te na prawo. Skakali nawet ci pośrodku. Mimo to porozumienie podpisano.


"Za co siedzisz?

- Handel narkotykami, próba zabójstwa i pedofilie a ty?

- Skopiowałem obrazek...juz wkrótce to moze nie byc dowcip ! ...
 
Dla mnie ACTA = metoda : Dajcie mi człowieka, a znajdę na niego paragraf" ...- ta zasada stalinowskiego prokuratora generalnego Andrieja Wyszyńskiego jeszcze w latach 80. była metodą pracy wielu prokuratorów w krajach realnego socjalizmu.Czeka więc nas "powrót do PRZESZŁOSCI"?!...”


Tak napisał zaprzyjaźniony z naszą redakcją mao. Dalej analiza porównawcza dzieł Orwella i Huxley’a Naila Postmana. Tytuł: Zabawić się na śmierć. „Wbrew powszechnemu pokutującemu nawet wśród sfer wykształconych, przekonaniu Huxley („Nowy wspaniały świat”) i Orwell („1984″) nie prorokowali tego samego”. Nie wiadomo co gorsze: wizja przemocy narzuconej z zewnątrz, czy postępujące otępienie – „(…) w Nowym wspaniałym świecie nie chodziło o to że oni się śmiali zamiast myśleć, ale o to że nie wiedzieli ani z czego się śmieją, ani dlaczego przestali myśleć”. Odczytaj to w kontekście ACTA, zdaje się mówić mao. Słowa zaczynają ciążyć jak przepowiednia.

Polacy protestowali. Pod Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie zebrało się około dwóch tysięcy ludzi. Tak podają media. Ja na oko doliczyłabym się tysiąca. Ale ok. Nie o to przecież chodzi. „Tusku matole skąd będziesz ściągać pornole” – skandowali młodzi, „ACTA – ssie jajca” głosiły transparenty. Były także inne, ale teza jednej z lokalnych gazet głosiła, że młodzi nie wiedzieli, po co przyszli. Jakby chodzenie na manify stało się młodzieżowym trendem – tacy krajowi „Młodzi gniewni” bez Michelle Pfeiffer.


„Należy się bać przyjęcia prawa, w którym jest tak wiele niejasności. I przy pełnej nieprzejrzystości jego powstawania. To powoduje podejrzenia, że jednak chciano coś ukryć. Dziwię się lekkomyślności polskich europarlamentarzystów, którzy dopiero teraz się obudzili w tej sprawie” – mówi prof. Łętowska w wywiadzie dla „Polityki”.

Inna gazeta pisze, że protest zawłaszczyli sobie członkowie „Narodowego Rzeszowa”. Zapewne dlatego, że pojawiały się hasła "Precz z czerwoną demokracją", "Raz sierpem raz młotem w czerwoną hołotę", "Wyborcza kłamie lecz wolnych ludzi nie złamie". Organizator kilka razy się potknął o „młodzieżówkę PO” i służbę zdrowia w przemówieniu. Jakaś dziewczyna ochrypniętym głosem zaczęła śpiewać, że jeszcze Polska nie zginęła. Organizatorzy ją uciszyli, bo, zdaniem tej samej gazety „nie była z narodowców”. Można też przyjąć tezę, że ACTA śpiewania hymnu nie zabrania.

„ACTA jako akt prawa międzynarodowego zobowiązuje państwa do zapewnienia konkretnych warunków dochodzenia ochrony praw I poziomu ich ochrony. Te warunki są niepokojące. Gdy umowa ACTA będzie podpisana, to sygnatariusze będą pytać Polskę, jak ją realizuje” – mówi prof. Łętowska w tym samym wywiadzie.

W komercyjnym radiu wyliczają listę pikiet zorganizowanych w latach 2011/2012. Społeczeństwo robi się coraz bardziej świadome. Chcą mieć realny wpływ na politykę. To dobrze, cieszą się socjolodzy. Mój znajomy pyta mnie, czy wiem, czym różni się państwo totalitarne od demokratycznego. – W totalitarnym na manifestację nie pozwolą, w demokratycznym zignorują – mówi. W sumie wychodzi na to samo.

„Kto nie skacze ten za ACTA” drą się młodzi pod urzędem. Dymią race. „ACTA droga niewoli, nie poddamy się kontroli". W pierwszym szeregu stoi senator Kazimierz Jaworski. Kręci się były wiceprezydent Rzeszowa Wiesław Walat. Chcę zrobić zdjęcie nastolatkowi z kartonową (w sumie tandetną) maską Guya Fawkesa (V jak vendetta). – 5 zł – mówi. Pytam jak to się ma do pikiety. – Mnie nie chodzi o oglądanie głupich filmików na youtubie. Tylko o anonimowość, o to, żeby mój dostawca internetu nie sprawdzał wysyłanych czy pobieranych przeze mnie plików. Zresztą taka aparatura przełoży się także na ceny – tłumaczy mi Andrzej, stojący trochę z boku. Nie skacze, pali papierosa.

Porozumienie ACTA zostaje podpisane w czwartek (26 stycznia) o  3.30 w nocy czasu polskiego. Podpis składa polska ambasador w Tokio Jadwiga Maria Rodowicz-Czechowska. Radny Kopaczewski na sesję rady Miasta Rzeszowa przychodzi z tabliczką, informującą, że nie jest za ACTA. W sumie nie wiadomo, po co. Chyba po to, żeby pozostali radni wiedzieli, że nie jest. Kaczyński ogłasza, że w tej sprawie trzeba było zorganizować referendum. To zresztą dobra okazja, żeby pokazać, że jest się za społeczeństwem. Przypomni się o tym podczas następnych wyborów… „Tusku matole…” Sypią się oświadczenia. Społeczeństwo nie może mieć wątpliwości, kto jest biały a kto czarny (albo czerwony?). Ciekawe czy ktoś prowadzi tabelkę z plusami i minusami?

Mao podesłał nam link, dla tych, którzy chcą wziąć udział w referendum: http://referendum-acta.interia.pl/. „Szanowna Pani Poseł Szanowny Panie Pośle. Moim zdaniem porozumienie ACTA jest niebezpieczne dla praw i wolności określonych w konstytucji RP. Wystarczającą podstawę do ścigania poważnych naruszeń praw autorskich dają przepisy o wymianie informacji między organami ścigania krajów UE. Dodatkowo, decyzja o podpisaniu ACTA nie została poprzedzona wystarczająco szerokimi konsultacjami” – napisał.

BM

 
 
 

Artykuł dodał:
cytacik Napisz wiadomość
Oceń artykuł

Ostatnio przeglądający
 
cytacik Napisz wiadomość
16 dni temu
hej Napisz wiadomość
3 miesiace temu