Nieprecyzyjne pismo i nieporozumienie restauratorów z miastem. Ci pierwsi mieli zamknąć ogródki piwne w Rynku na 10 dni. Zamkną, ale na krócej.
Od piątku na kolejne dziesięć dni zamknąć swoje piwne ogródki w rzeszowskim Rynku mieli restauratorzy. Tak przynajmniej wywnioskowali z otrzymanego od magistratu we wtorek pisma. Wzbudziło to sporo kontrowersji. – Dlaczego mamy zamykać ogródki na tydzień przed imprezą, która potrwa trzy dni? – pytali z braku zrozumienia intencji miasta restauratorzy. Zbuntowali się i zwołali protest.
W efekcie w Ratuszu zjawiło się kilkunastu protestujących. Domagali się spotkania z władzami i wyjaśnienia, o co właściwie chodzi. Z restauratorami spotkał się Stanisław Sienko, wiceprezydent Rzeszowa. Za nieprecyzyjne pismo przeprosił, a protestujących zaprosił na kolejne spotkanie po południu. Kiedy restauratorzy ponownie zjawili się w Ratuszu udało się osiągnąć porozumienie.
Jakie? W najbliższą sobotę i niedzielę zamknięte zostaną cztery ogródki. Kolejne w środę 10 sierpnia. Żaden ogródek nie będzie działał w Rynku w dniach 11 i 12 sierpnia. – To skutek koncertów, które będą się odbywać na Rynku w ramach Europejskiego Stadionu Kultury. Władze miejskie spodziewają się w samym Rynku kilka, a nawet kilkanaście tysięcy widzów. Ogródki mają więc zniknąć, by główny plac na rzeszowskiej starówce był w stanie pomieścić możliwie największą liczbę widzów.