Ekipa polskich nurków chce dowiedzieć się czemu zatonął MS Piłsudski. Polski liniowiec z dwudziestolecia międzywojennego.
Projekt Polskiego Klubu Płetwonurków „Waleń” polega na eksploracji okrętu MS Piłsudski, który zatonął 26 listopada 1939 roku nieopodal Wysp Brytyjskich. Płetwonurkowie postanowili wyjaśnić kilkudziesięcioletnią zagadkę nurtującą historyków, czyli odkryć przyczyny zatonięcia jednego z najpiękniejszych okrętów w historii polskiej floty.
Nurkował już w Polsce
Szefem klubu jest Aleksander Fox. 37-latek z Podkarpacia na Wyspach mieszka już od dziewięciu lat. Opowiada w brytyjskiej prasie polonijnej, że przygnało go tam przeznaczenie. W Polsce był sportowcem – pływał i nurkował. Do Wielkiej Brytanii wyjechał jeszcze przed rozszerzeniem Unii Europejskiej w 2004. I tak został na emigracji. W ciągu dnia jest budowniczym na jednym z londyńskich lotnisk. A weekendy przeznacza na swoje największe hobby nurkowanie.
Od czterech lat prowadzi w Londynie Polski Klub Płetwonurków „Waleń”. Pasję Aleksandra do nurkowania dzielą Polacy o różnych zawodach – elektrycy, budowlańcy, prawnicy, a nawet nauczyciele. Nie ma podziałów. Polska ekipa spod znaku „Walenia” zdobyła już niejeden statek zatopiony w europejskich wodach. Ale wyprawa do „Piłsudskiego” – jak podkreśla Fox – ma dla Polaków szczególne znaczenie. – Pewnie dlatego, że historia tego okrętu jest jednocześnie tragiczna i romantyczna. Sam fakt, że został nazwany na cześć znakomitego polskiego dowódcy, marszałka Piłsudskiego, sprawia, że mówimy o legendzie – opowiada w Polish Zone były mieszkaniec Mielca.
MS Piłsudski zatonął na wodach angielskich w listopadzie 1939 roku i przez wielu Polaków został zapomniany na długie 70 lat. Pomysłodawcy akcji eksploracyjnej dotarli do materiałów dotyczących historii i pozycji położonego blisko trzydzieści mil od brzegu Wysp Brytyjskich wraku. Wreszcie pojawiły się wśród polskich płetwonurków z Londynu nowe możliwości realizacji wyznaczonego celu: wykrystalizowała się mocna sekcja wrakowa oraz zakupiono dużą, szybką łódź nurkową typu „XS-Ribs”. - W 70-tą rocznicę zatonięcia MS Piłsudski, Polski Klub Płetwonurków „Waleń” chce zatem oddać honor załodze oraz kapitanowi, którzy zginęli w trzecim miesiącu działań wojennych. Zaplanowaliśmy wykonanie serii nurkowań mających na celu sporządzenie dokumentacji wraku i ponowne zwrócenie uwagi na dumę polskiej floty okresu międzywojennego, jaką niewątpliwie był MS Piłsudski – przekazuje Aleksander Fox w Cooolturze.
Statek - legenda
Historia tego statku jest niestety tyleż barwna, co krótka. MS Piłsudski został zbudowany i zwodowany w 1935 roku w Triescie, jako jednostka bliźniacza legendarnego MS Batory. Służył początkowo jako transatlantyk pasażerski, kursujący pomiędzy Gdynią, a Nowym Jorkiem. Powstał jako bardzo oczekiwane przedsięwzięcie rządu polskiego, przy bardzo ograniczonych środkach finansowych. Znaleziono jednak oryginalne rozwiązanie na jego zakup. MS Piłsudski był ekwiwalentem dwuipółrocznego zaopatrzenia Włoch w węgiel, który w zamian za zbudowanie go, był dostarczany przez rząd polski.
Pomimo, że MS Piłsudski budowany był według zagranicznego projektu i w zagranicznej stoczni, to wystrojem wnętrz oraz umeblowaniem zajęli się polscy projektanci i artyści. Szczególną wagę w urządzaniu wnętrz przywiązywano do podkreślenia polskiego charakteru statku, który już niedługo miał służyć jako pomost łączący polskich emigrantów w Ameryce z ich odległą ojczyzną. MS Piłsudski był w tamtym czasie sztandarową jednostką polskiej floty. To jeden z najbardziej zaawansowanych technologicznie okrętów tego okresu, posiadał m.in. kryty basen na jednym z pokładów.
Po zaledwie trzech latach służby i zaliczonych trzydziestu pięciu rejsach, 1 września 1939 zastał go w drodze powrotnej z Nowego Jorku, u wybrzeży Wielkiej Brytanii. Wyokrętowawszy pasażerów, statek z mieszaną polsko-angielską załogą przepłynął do portu w Newcastle, został przebudowany na transportowiec militarny, przechodząc pod skrzydła Admiralicji Brytyjskiej. Rozpoczynając swój pierwszy wojenny rejs, zatonął 26 listopada 1939 w drodze z Newcastle do Nowej Zelandii, 29 mil morskich na południowy wschód od przylądka Flamborough. Do dzisiaj przyczyna jego zatonięcia nie została do końca wyjaśniona. Rozważane są trzy hipotezy: wejście na miny, storpedowanie przez niemiecki okręt podwodny lub sabotaż.
Dowodzący okrętem, kapitan Mamert Stankiewicz, pozostał na statku do samego końca, upewniwszy się, że cała załoga znalazła się bezpiecznie w szalupach. Dla niego samego zabrakło już jednak w niej miejsca. Po godzinnym dryfowaniu w lodowatej, listopadowej wodzie Morza Północnego, został podjęty przez brytyjską jednostkę wysłaną na pomoc. Pomimo usilnych prób ocalenia mu życia, zmarł z powodu wycieńczenia i hipotermii.
Poza Polakami, w wyprawie wezmą udział członkowie brytyjskiego British Sub-Aqua Club w Hull, z Chrisem Storeyem na czele, którzy wspomagają projekt w sprawach organizacyjnych i wspierają swoją wiedzą. Ekspedycja interesuje się National Geographic, polskie i brytyjskie media. Ekspedycja przeprowadzona będzie jeszcze w sierpniu, nurkowanie trwało będzie trzy dni.