Zamknij

Dodaj komentarz

Nowe zasady w sklepach od lutego. Ten szczegół przy zakupach od razu rzuci się w oczy

Źródło: Radio ZET / dlahandlu.pl 16:00, 09.02.2026
Skomentuj Nowe zasady w sklepach. Ten szczegół przy zakupach od razu rzuci się w oczy Fot. Henryk Borawski, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

Robiąc zakupy, łatwiej sprawdzisz pochodzenie pomidorów, jabłek czy bananów. W sklepach zaczynają obowiązywać nowe zasady oznaczania świeżych produktów.

Od 17 lutego w supermarketach i większych sklepach klienci zauważą nowy, bardzo widoczny element przy owocach i warzywach sprzedawanych luzem. Przy produktach ma pojawić się graficzne oznaczenie w postaci flagi kraju, z którego pochodzi dany towar.

Chodzi o to, by informacja o pochodzeniu była czytelna na pierwszy rzut oka. Do tej pory dane te często były umieszczane drobnym drukiem na etykietach lub wywieszkach, przez co wielu klientów ich po prostu nie zauważało.

Jakich produktów dotyczą zmiany?

Nowe zasady obejmują przede wszystkim owoce i warzywa sprzedawane na wagę. Dotyczy to także produktów pakowanych bezpośrednio w sklepie na życzenie klienta oraz przygotowanych do szybkiej sprzedaży. Obowiązek oznaczania obejmuje m. in. banany, które często były wskazywane jako przykład towaru, przy którym klienci mają wątpliwości co do kraju pochodzenia.

Nie zmienia się natomiast sposób oznaczania produktów już wcześniej zapakowanych przez producenta. W ich przypadku flaga nie będzie obowiązkowa.

Flaga nie zastępuje informacji

Wprowadzenie symbolu państwa to rozwiązanie dodatkowe. Sklepy nadal muszą podawać wszystkie wymagane dane, takie jak kraj pochodzenia, klasa jakości czy odmiana produktu. Flaga ma jedynie ułatwić szybkie rozeznanie, czy sięgamy po towar krajowy, czy sprowadzany z zagranicy.

Za właściwe oznaczenie odpowiada sprzedawca detaliczny, czyli sklep, który oferuje produkt bezpośrednio klientowi.

Dlaczego wprowadzono nowe zasady?

Zmiana ma pomóc konsumentom w podejmowaniu bardziej świadomych decyzji zakupowych. Dzięki wyraźnym oznaczeniom łatwiej wybrać produkty z konkretnego kraju – czy to z powodów jakościowych, przyzwyczajeń, czy chęci wspierania krajowych producentów.

To także sposób na ograniczenie nieporozumień i sytuacji, w których klient dopiero w domu orientuje się, że kupił produkt o innym pochodzeniu, niż zakładał.

(Źródło: Radio ZET / dlahandlu.pl)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.rzeszow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Wypadek na rondzie. Cztery osoby w szpitalu

Proszę osoby poszkodowane w wypadku lub rodzinę o kontakt - przekażę przydatne informacje tel.: 783 903 941

DOMINIK

11:18, 2026-02-09

Nieprzytomny mężczyzna w samochodzie

Have you lost cryptocurrency or money? Kindly contact [email protected] or via WhatsApp +1 (260) 218-3592 and they will be glad to help you recover what you have lost.

Wiktoria

11:11, 2026-01-29

Groźny wypadek. Poważnie ranne dziecko!

Proszę rodzinę dziecka o kontakt 783903941

Dominik

15:37, 2026-01-21

Wielka Pętla Bieszczadzka do rozbudowy. Wizualizacje!

Wiency Januszy i miejsc do picia piwa dla nich, bo krzaki w dużych miastach są potrzebne dla deweloperów! Wiency imprezowni dla lemingów! W końcu gdzie mają imprezować biedne lemingi - sąsiedzi w Warszaffce wezwą do nich przecież policję, a jelenie, wilki i żubry w Bieszczadach tego nie zrobią. A w Bieszczadach jest tyle miejsce, które można przeznaczyć do grlillowania z czyściochą i ostrego imprezowania z panienkami, alkoholem i koksem. Oczywiście, potem zacznie pojawiać się coraz więcej zakazów wstępu "dla naszego bezpieczeństwa" i w imię "ochrony przyrody" - której jakoś nie przeszkadzają wszechobecne "inwestycje", a najbardziej jej przeszkadza turysta z plecakiem i namiotem, który w ogóle wg obecnych władz jest jedyną prawdziwą patologią w turystyce. Zakazy są NIEODŁĄCZNE od "rozwoju turystyki" i "inwestycji dla turystów".

Qbu

21:21, 2026-01-16

0%